GA4 notuje nietypowe wzrosty ruchu z Chin i Singapuru. To nie użytkownicy, a boty
d-tags
d-tags
Scenariusz w wielu kontach wygląda niemal identycznie:
Na poziomie wykresów wszystko rośnie. Na poziomie jakości danych – wszystko się rozsypuje.
Boty poruszają się po stronie chaotycznie, często trafiają na URL-e z filtrami, parametrami i kombinacjami, których żaden normalny użytkownik by nie kliknął. To ruch „dla ruchu”, nie dla celu.

Źródło: https://support.google.com/analytics/thread/378622882
Bo zachowanie tych sesji nie przypomina żadnego realnego scenariusza użytkownika.
Widać bardzo niski czas zaangażowania, brak scrollowania, brak kliknięć i brak konwersji. W zdarzeniach pojawiają się niemal wyłącznie podstawowe eventy, a dane techniczne są często niekompletne lub oznaczone jako „(not set)”.
Co istotne, w wielu serwisach ten ruch potrafi w kilka dni odpowiadać za 30–60% wszystkich sesji, co natychmiast rozjeżdża metryki jakościowe.
Google potwierdziło, że ruch nie pochodzi od ludzi i że zespoły pracują nad długoterminowym rozwiązaniem. Eksperci Google Analytics przyznali też wprost, że GA4 nie jest w stanie automatycznie zablokować każdego bota, szczególnie gdy pojawia się nowy wzorzec zachowania.
To dość uczciwe stanowisko, ale oznacza jedno: przez jakiś czas dane w GA4 mogą wymagać ręcznego „czyszczenia” na potrzeby analizy.
Spamowy ruch zniekształca współczynnik zaangażowania, skraca średni czas trwania sesji, rozrywa lejki konwersji i sprawia, że raporty geograficzne przestają mieć sens. W przypadku wydawców i GA360 może to mieć także wymiar finansowy.
W praktyce zespoły analityczne zaczynają więcej czasu poświęcać na tłumaczenie „czego to nie jest”, zamiast analizować, co faktycznie działa.
Google rekomenduje filtrowanie danych wyłącznie na potrzeby analizy, a nie trwałe ich usuwanie.
Najczęściej stosowane podejście wygląda tak:
To pozwala odzyskać czytelność danych, choć niestety tylko w Eksploracjach. Standardowe raporty GA4 nadal pozostają „zanieczyszczone”.
Minusem jest to, że takie filtrowanie działa głównie w trybie Eksploracji, a nie w standardowych raportach.
Część firm idzie o krok dalej i próbuje blokować ruch poza GA4:
Efekty są różne. U jednych to działa, u innych boty zmieniają infrastrukturę szybciej, niż zdążysz zapisać regułę. Dochodzi też ryzyko odcięcia legalnych użytkowników lub botów indeksujących.
Na razie nie ma magicznego przycisku „napraw GA4”. Jest za to świadomość problemu – a to pierwszy krok, żeby nie podejmować decyzji na podstawie danych, które tylko udają prawdę.