1. W co warto inwestować w 2015 roku? 5 trendów w e-marketingu, na które warto zwrócić szczególną uwagę
Bazując na opiniach ekspertów Katarzyna Garos serwuje wiadomości na temat tegorocznych trendów w marketingu. Oto 5 najważniejszych: 1) Video marketing. Niejeden specjalista postrzega ten trend jako najbardziej gorący. Film to niezwykle efektywny środek przekazu. Łatwo przyswajalny i absorbujący odbiorców, bez trudu dociera do szerokiego audytorium. Wywołuje emocje, sprzyja storytellingowi. Nie tylko jego zasięg jest znacznie większy niż w przypadku „gołego” tekstu – generuje też więcej leadów, co stwarza okazję do powiększenia zysków. Jak pokazują statystyki, liczba otwarć maili z terminem „wideo” w temacie poskakuje w górę aż o 19%. Co więcej, wzrasta popularność form wideo na Facebooku. 2) inne społecznościówki.Portale społecznościowe nieustająco rosną w siłę. Coraz więcej użytkowników przyciąga Instagram, który, zgodnie z prognozami, już niedługo przebije popularnością Facebooka (pod względem liczby aktywnych użytkowników). Warto poświęcić uwagę Snapchatowi, na którym dziennie pojawia się 700 mln filmów i zdjęć. Coraz lepiej ma się także Pinterest. Na kampanie reklamowe w wymienionych portalach nie trzeba przeznaczać aż tyle środków, ile na promocję na Facebooku. 3) Marketing Automation. Chyba nic nie przebije siły personalizacji. Niemal każdy z użytkowników życzyłby sobie, aby treści na stronach internetowych dokładnie odpowiadały jego potrzebom. Dzięki specjalnym systemom klasy Marketing Automation dopasowywanie ofert do danych użytkowników nie stanowi problemu. 4) branding w sieci. Internet stwarza szanse na budowę wizerunku osoby czy firmy. W łatwy sposób możemy zaprezentować się od jak najlepszej strony przy użyciu dowolnych narzędzi. Jako jedno z najbardziej perspektywicznych wymienia się LinkedIn i Slideshare, które w krótkim czasie przeobrażą się w powszechne źródła wiedzy. 5) targetowanie. Dzięki personalizacji oraz licznym narzędziom z wbudowaną opcją raportowania, dokładne określenie odbiorców reklam przestaje sprawiać trudności.
2. O niewykorzystanym potencjale youtuberów
Współpraca marek z blogerami kwitnie, dlatego warto zastanowić się, jak można wykorzystać potencjał youtuberów. Szymon Krzysiak stworzył typologię vlogerów. Mimo że stanowią oni wysoce zróżnicowaną grupę, autorowi udało się wyróżnić 4 podstawowe typy: 1)Youtuberzy gamingowi czyli osoby, które bez komputerów nie wyobrażają sobie życia. Całe dni spędzają wgapieni w ekran, po to, by w końcu zrecenzować gry. POTENCJAŁ REKLAMOWY gamingowców nie ogranicza się jedynie do świata gier. Zdaniem autora współpracę z tym typem vlogerów równie dobrze mogliby podjąć producenci napojów energetycznych, koszulek, smartfonów, a nawet właściciele pizzerii. NAJPOPULARNIEJSI: reZigiusz, Stuu Games, Blowek, Gimper. 2)Youtuberzy spod znaku mody i urody, czyli swego rodzaju doradcy, pokazujący w co i jak się ubrać oraz jak zrobić dobry makijaż. Jak pisze autor, ten typ vlogerów skutecznie zaczyna wypierać powoli odchodzących do lamusa blogerów. Materiały wideo pozwalają na zachowanie autentyczności i spontaniczności. Swobodny język i wszelkie przejęzyczenia działają na korzyść youtuberów, przyczyniając się do stworzenia ich niewymuszonego image’u. POTENCJAŁ REKLAMOWY amatorek mody i makijażu jest niewyczerpany. Już teraz vlogerki stosują rozmaite formaty, które z łatwością dają się wykorzystywać przez reklamodawców:- „haule zakupowe” – zapoznanie widzów ze świeżo kupionym produktem;
- „okazje miesiąca” – pokazanie najlepszych zdobyczy w danym miesiącu;
- „wyprzedaże” – porady, jak mądrze kupować;
- „outfit of the day” – prezentacja stroju dnia z wyszczególnieniem każdego z jego elementów;
- “konkursy” – zwycięzcom oferują produkty marek, z którymi współpracują;
- “vlogerzy w sklepie” – relacje z zakupów w konkretnych sklepach.
- „testy” – porównania podobnych produktów;
- „eksperci” – przechodzenie z telewizji internetowej do mainstreamu;
- „inspiracje” – pokazywanie, jak przygotować daną potrawę;
- „eventy” – goszczenie na różnych wydarzeniach.
3. Wiralowe posty na Facebooku
Co zrobić, aby nasze posty obiegły całego Facebooka? Artur Roguski radzi, jak stworzyć skutecznego wirala.Od czego zależy „wiralowość” postów?
Kluczowe czynniki to reakcja odbiorców – jakiego jest rodzaju i jak często do niej dochodzi. Lajki o niczym już nie świadczą, podobnie też spada znaczenie share’ów w stosunku do ich wagi sprzed 2-3- lat. Według danych, które podaje Roguski, 100 udostepnień posta obecnie gwarantuje dotarcie jedynie do 10-20% znajomych.Co ma znaczenie?
- kliknięcia w zdjęcia – ważne, by zdobyć ich jak największą ilość, mniej ważne są natomiast lajki, które nierzadko ludzie podarowują odruchowo, bez głębszej refleksji;
- linki w opisach zdjęć – w ten sposób kierujemy ruch ze „społecznościówki” na naszą stronę internetową.
Czy to już wiral?
Będziemy mieć pewność, że nasz post właśnie stał się wiralem, gdy:- liczba udostępnień będzie wynosiła kilka tysięcy,
- z postem będą łączyły się aktywności inne niż lajki i komentarze,
- stosunek zasięgu postu do ilości kliknięć przekroczy 15%,
- odbiorcy wytrwają przed ekranem dłużej niż 30 sekund,
- znacznie wzrośnie liczba kliknięć włączających filmik,
- zdecydowanie przybędzie kliknięć w linki typu "zobacz więcej".
Czynniki hamujące
Powinniśmy uważać na czynniki spowalniające czy nawet uniemożliwiające rozprzestrzenianie się postu. Jako główne zagrożenia autor wymienia utratę lajków, ukrywanie postów i oznaczanie jako spam. Ważne, by odpowiednio dopasować treści do odbiorców, tak by ci nie pokusili się na wystawienie negatywnych ocen.
4. 10 zasad konstruowania użytecznych komunikatów
Z artykułu Katarzyny Rychcińskiej dowiemy się, że dbałość o design i funkcjonalność strony internetowej nie wystarczy. Równie ważny jest content i nie chodzi tu o atrakcyjne zdjęcia i grafiki, ale o jakość i użyteczność tekstu. Autorka daje nam 10 wskazówek, jak formułować jasne i zrozumiałe komunikaty. WSKAZÓWKA NR 1: pamiętaj dla kogo piszesz. Sprecyzowanie, kto jest odbiorcą naszych tekstów to pierwszy krok do sukcesu. Drugi to odpowiednie dobranie formy, stylu i języka komunikatu, tak by przypadkiem nie ograniczyć sobie samemu grona hipotetycznych adresatów. WSKAZÓWKA NR 2: pisz zrozumiale. Dbałość o jasność komunikatów daje gwarancję, że odbiorcy zrozumieją to, co chcemy im przekazać i nie porzucą naszej strony. Nie należy zakładać, że Internauci mają taką sama wiedzę jak my, dlatego dobrze unikać zbyt skomplikowanych określeń, które mogą ich odstraszać. WSKAZÓWKA NR 3: bądź lapidarny. Minimum tekstu, maximum treści to przepis na sukces. Zalewani treściami użytkownicy nie czytają stron internetowych, a jedynie skanują je wzrokiem, starając się wyłowić z gąszcza tekstu najbardziej interesujące informacje. Jeśli komunikaty będą zbyt zawiłe, po prostu zrezygnują z zagłębiania się w nie. WSKAZÓWKA NR 4: nie przesadzaj z lapidarnością.Teksty mimo że krótkie, nadal muszą być zrozumiałe, w przeciwnym razie użytkownik będzie skazany na szukanie informacji w innych źródłach. Jeżeli chcemy go zatrzymać na naszej stronie, nie wolno nam do tego dopuścić. WSKAZÓWKA NR 5: komunikuj błędy ludzkim językiem. Jeśli w czasie przeglądania strony internetowej coś poszło nie tak i wyskoczyła informacja o błędzie, użytkownik najczęściej chciałby wiedzieć co i dlaczego. Zadbaj o to, żeby wyjaśnienie było skonstruowane w sposób przystępny, by nie było zlepkiem informatycznych terminów. WSKAZÓWKA NR 6: wyróżniaj najważniejsze. Skoro Internauci wyłącznie skanują oczami zawartość witryny, podaj im na tacy najistotniejsze fakty. Już w tytułach jesteś w stanie powiedzieć o potencjalnych korzyściach. WSKAZÓWKA NR 7: stosuj się do konwencji. Tak, gdybyśmy nie przełamywali konwencji, nie byłoby żadnych postępów cywilizacyjnych. W przypadku witryn internetowych ważne jednak, by zachować umiar. Wpisywanie się w panującą konwencję dotyczącą wyglądu i nawigacji na stronie nie musi być złe. Użytkownicy mają swoje przyzwyczajenia i oczekiwania, dlatego trzeba się do nich dostosować. WSKAZÓWKA NR 8: bądź dynamiczny.Spraw by twoje komunikaty charakteryzowała dynamika, nie zaś pasywność. Tym sposobem zachęcasz do działania, a przecież o to właśnie chodzi. Nie bój się trybu rozkazującego, nie bój się komunikować bezpośrednio na „ty”. W Internecie to normalne. WSKAZÓWKA NR 9: unikaj synonimów. Jeśli chcesz skutecznie promować swoje produkty, nie stroń od powtórzeń, które znacznie ułatwią odbiorcom nawigację. WSKAZÓWKA NR 10: unikaj złych emocji. Komunikacja pewnych zdarzeń powinna przebiegać w sposób pozbawiony niepożądanych emocji. Staraj się zachować neutralność i łagodny ton, w końcu „Spróbuj poszukać jeszcze raz” brzmi o wiele lepiej niż „BRAK WYNIKÓW!”.
d-tags



