Wyszukiwarki przestały odpowiadać samym tekstem. Google AI Overviews, ChatGPT, Perplexity i Gemini wplatają w odpowiedzi zdjęcia, wykresy i klipy, a o tym, które pokażą, decyduje model. Sam materiał wizualny jest tu osobnym sygnałem, nie tylko ozdobą tekstu.
Modele coraz lepiej rozpoznają obrazy, ale w wyszukiwaniu rzadko analizują każdy piksel na stronie, bo na skalę całego internetu jest to strasznie kosztowne i wolne. Najczęściej docierają do grafiki przez warstwę tekstu i metadanych: alt, podpis, transkrypcję, dane strukturalne oraz tekst wokół niej, i to ona decyduje, czy materiał w ogóle trafi do rozważań.
Pełne „widzenie” maszynowe natomiast zachodzi zwłaszcza wtedy, gdy obraz trafia wprost do modelu, na przykład wgrany w zapytaniu albo przez Google Lens. Dlatego dziś, na ten moment, solidne atrybuty i warstwa tekstowa to pewniejsza droga, a klasyczne SEO obrazów, nastawione na szybkość i miniaturę, przestało być wystarczające.
Optymalizacja treści wizualnych pod AI ma dwa cele: żeby model pokazał Twój obraz lub klip w odpowiedzi i żeby zacytował to, co z nich wynika. Do obu prowadzi ta sama warstwa tekstu i danych, która opisuje materiał wizualny.