Malware (zlepienie angielskich słów malicious i software) to zbiorcze, nadrzędne określenie na każdy rodzaj oprogramowania zaprojektowanego w celu celowego uszkodzenia, zakłócenia działania lub uzyskania nieautoryzowanego dostępu do komputera, serwera, klienta czy sieci komputerowej.
Dla Managera Marketingu, malware przestał być wyłącznie technicznym terminem informatycznym. W nowoczesnym cyfrowym biznesie to jedno z największych zagrożeń dla ciągłości generowania leadów (Business Continuity). Infekcja firmowych zasobów nie oznacza już tylko “zepsutego komputera”, ale często prowadzi do natychmiastowego usunięcia strony z wyników Google lub kradzieży budżetów reklamowych.
3 typy Malware’u, które niszczą marketing (Wielka Trójka)
Cyberprzestępcy wiedzą, że to działy marketingu operują największymi budżetami i mają dostęp do wrażliwych danych klientów. Najczęstsze wektory ataków to:
- SEO Spam (Website Defacement / Spamdexing):
- Jak działa: Hakerzy włamują się do firmowego CMS-a (np. WordPress) i wstrzykują ukryte linki kierujące do stron z kasynami, farmaceutykami lub treściami dla dorosłych.
- Skutek biznesowy: Algorytmy Google natychmiast nakładają tzw. filtr ręczny (Manual Action). Ruch organiczny spada do zera, a odbudowa autorytetu domeny (Trust Rank) zajmuje miesiące.
- Infostealer (Złodziej Informacji):
- Jak działa: Ciche oprogramowanie, które wykrada z przeglądarki pracownika loginy i tzw. ciasteczka sesyjne (Session Cookies), omijając zabezpieczenia 2FA.
- Skutek biznesowy: Przejęcie firmowego konta Google Ads (MCC) lub Facebook Business Managera i “przepalenie” setek tysięcy złotych z podpiętych kart kredytowych na kampanie oszustów.
- Malvertising (Złośliwe Reklamy):
- Jak działa: Używanie legalnych sieci reklamowych (np. Google Display Network) do dystrybucji złośliwego kodu. Użytkownik klika w reklamę przypominającą znane narzędzie (np. fałszywy Trello lub Ahrefs) i infekuje swój komputer.
Google Blacklist: Koszmar każdego CMO
Gdy roboty Google (Googlebot) indeksujące Twoją stronę natrafią na ślady malware’u, wyszukiwarka uruchamia protokół ochrony użytkowników – Google Safe Browsing.
Zamiast Twojej strony głównej, użytkownicy (i potencjalni klienci) zobaczą wielki, czerwony ekran ostrzegawczy: “Ta witryna może wyrządzić szkody na Twoim komputerze” lub “Deceptive site ahead”. W tym momencie wskaźnik konwersji (CR) spada do 0%, a marka ponosi gigantyczne straty wizerunkowe, ponieważ w oczach klienta staje się “niebezpieczna”.
