1. Różnice w wyszukiwanych frazach
Poprawność gramatyczna czy kalki językowe to jedno, ale jeśli chcesz, aby Twoja strona była w 100% przygotowana na ekspansję na nowy rynek, musisz bardziej zagłębić się w temat. Automatyczny tłumacz nie zawsze odda istotę tego, jak faktycznie nazywany jest produkt czy usługa w danym kraju.
Weźmy przykład z dwóch krajów anglojęzycznych:
- w Wielkiej Brytanii na trampki powiemy raczej “sneakers”,
- natomiast w Australii częściej spotkamy określenie “trainers”.
Ten sam język, ale dwa różne kraje i zupełnie inne społeczności, w efekcie dają różnice językowe, o których można w pierwszej chwili nie pomyśleć. Jeśli nie weźmiesz pod uwagę takich lokalnych różnic, potencjalni klienci po prostu nie znajdą Cię w Google, bo użyją zupełnie innych określeń.
2. Lokalne potrzeby konsumentów
Strona internetowa np. dla sklepów e-commerce to nie sama wizytówka, a miejsce, gdzie klient doświadcza pełnego procesu zakupowego, podczas którego wykonuje wiele czynności. Zachowania zakupowe czy nawet preferencje co do metod płatności czy dostawy mogą być różne w innych krajach.
Na polskim rynku króluje szybka płatność BLIK, która w innych krajach nie jest dostępna. Kiedy zagraniczna marka wchodzi do Polski, bez odpowiedniego researchu i uwzględnienia tej metody płatności, mogłaby zrazić do siebie klientów – dlatego od razu dostosowujemy odpowiednie systemy płatności w sklepach, do tych które dominują na danym rynku. W Polsce też wciąż wiele osób decyduje się na wybór płatności za pobraniem, podczas gdy np. w Niemczech taka metoda właściwie nie istnieje, a na Cyprze stanowi blisko 70%
Dlatego brand, który chce rozwijać się globalnie i oferować swoje produkty za granicą, musi też przygotować szczegółową analizę na temat preferencji co do metod płatności czy dostawy w kraju docelowym. Są to elementy często wykraczające poza standardowe SEO, ale nie wyobrażamy sobie sytuacji, gdzie nie zaczynamy od właśnie dopasowania systemów płatności i wysyłek do danego kraju – bo na koniec dnia to będzie kluczowe w generowaniu sprzedaży na danej stronie.
3. Różnice w używanych platformach
Google nie wszędzie będzie liderem, a Allegro to nie jedyny krajowy marketplace, który cieszy się dużą popularnością. Przed ekspansją SEO na nowy rynek, warto zweryfikować, która wyszukiwarka jest najpopularniejsza w danym regionie.
W Europie i USA faktycznie dominuje Google (i trochę Seznam w Czechach oraz Bing w EU), ale już w Chinach będzie to zdecydowanie Baidu, a w Korei głównie skupiamy się w działaniach na wyszukiwarce Naver. Strategia SEO powinna być dostosowana do algorytmów konkretnej wyszukiwarki, co warto uwzględnić w planie globalnego pozycjonowania.
Z kolei jeśli chodzi o międzynarodowe marketplace’y, w Chinach najpopularniejszy będzie TaoBao, natomiast w Europie Amazon i Zalando dla branży odzieżowej i obuwniczej. W zależności od rynku, na którym chcesz zacząć działać, sprawdź raporty branżowe i poszukaj danych na temat udziału platform i wyszukiwarek w całościowym rynku krajowym. Możesz też zlecić nam analizę potencjału danego rynku oraz potencjalne budżety potrzebne do wejścia na dany rynek.
Praktyczny przykład na podstawie IKEA
Treści tworzone przez markę IKEA są doskonałym przykładem dostosowania do rynku. IKEA, zamiast tłumaczyć wszystkie swoje teksty na różne języki, tworzy lokalne, dostosowane poradniki wnętrzarskie. W swoim contencie uwzględniają preferencje estetyczne czy funkcjonalne użytkowników w danym kraju, przez co treści stają się bardziej autentyczne i bliskie lokalnym użytkownikom.
Dodatkowo, w zależności od kraju mamy dostępne metody płatności czy dostawy zgodnie z preferencjami użytkowników.