Jak analizować konkurencję w Google? | Vlog Robię SEO #14

Jak analizować konkurencję w Google? | Vlog Robię SEO #14

Analiza konkurencji w Google jest naprawdę istotnym elementem SEO. W tym odcinku vloga Gosia podpowiada, jak możesz przeanalizować konkurentów w Google. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej to wpadaj na kanał Gosi!

Ostatnio na naszym blogu: Google potwierdza listopadowy update wyszukiwania lokalnego

Transkrypcja:

Cześć! Witam Was w kolejnym odcinku vloga Robię SEO. Dziś opowiem Wam trochę na temat konkurencji, a konkretniej na temat tego, w jaki sposób analizować konkurentów w Google. Zaczynamy!

Czy jeżeli masz jednego, dużego konkurenta w swojej branży, to oznacza to że masz do pobicia jednego konkurenta w Google? Czy jeżeli wchodzisz na rynek z innowacyjnym, nowym produktem, gdzie nie ma konkurencji, to czy to oznacza, że pozycjonowanie będzie łatwiejsze? Na te pytania postaram się Wam dzisiaj odpowiedzieć.

Sytuacja 1. Masz konkurencję, która sprzedaje podobne produkty

Zaczniemy od pierwszej sytuacji.  Analiza konkurencji wydaje się być czymś dość prostym, ponieważ sprawdzasz, kto sprzedaje produkty podobne do Twoich, sprawdzasz w jaki sposób Ty wyróżniasz się na ich tle i na tej podstawie budujesz komunikat marketingowy.

Kto jest Twoją konkurencją w Google?

Z analizą w Google jest nieco inaczej. Konkurencją w Google jest każda strona, która wyświetla się na te same frazy kluczowe w Google co Twoja strona. Co to oznacza w praktyce?

Jedna strona – wiele słów kluczowych

Po pierwsze to, że jedna strona Twojego konkurenta może wyświetlać się na kilka, kilkanaście słów kluczowych, na które wyświetlasz się także Ty. Tutaj chodzi o to, że konkurujesz z jednym konkurentem, ale na wiele słów kluczowych.

Mniej słów kluczowych – wiele stron 

Po drugie, wiele stron konkurencji może wyświetlać się na przykład tylko na część słów kluczowych, na które wyświetlasz się też Ty. I tutaj konkurujemy na mniejszą liczbę słów kluczowych, ale z większą ilością stron.

Można więc powiedzieć, że konkurencja w Google opiera się głównie na liczbie wspólnych słów kluczowych, na które dane strony wyświetlają się w wyszukiwarce Google.

Sytuacja 2. Oferujesz innowacyjny produkt, którego nikt nie oferuje

W drugim przykładzie, gdzie wprowadzasz na rynek innowacyjny produkt, którego nikt inny nie oferuje, jest nieco inaczej. Co ciekawe, wcale nie jest łatwiej, a może się okazać, że konkurencja w Google jest jeszcze większa niż w przypadku pierwszym. Dlaczego tak się dzieje? Wytłumaczę to na przykładzie.

Wyobraźmy sobie, że innowacyjnym produktem, który wprowadziłeś na rynek jest samomyjące się okno. I tutaj może okazać się, że faktycznie, nikt tego nie oferuje i zajmujesz pierwsze miejsce na frazę samomyjące się okno. Nawet jeżeli jesteś na pierwszym miejscu w wyszukiwarce na tę frazę, to co z tego, jeżeli nikt takiej frazy nie wpisze w wyszukiwarce i nie zapewni Ci ona ruchu. Dlaczego się tak dzieje? Z bardzo prostego powodu. Ludzie nie mają świadomości , że istnieje coś takiego jak samomyjące się okno. Jaki jest więc plan działania? Tutaj musimy sprawić żeby ktoś dowiedział się o naszym produkcie, ale wiemy, że nie wpisze tej konkretnej frazy. Co więcej zrobić?

Żeby zwiększyć świadomość użytkowników na temat tego, że istnieje taki produkt, będzie warto budować ruch okołotematyczny. Czyli nie skupiamy się na razie na tym, że chcemy wypozycjonować samomyjące się okna, ale budujemy ruch wokół tego tematu. Czyli jeżeli mamy bloga, to zacznijmy pisać na temat tego, jakie są innowacyjne metody na mycie okien. Czyli mycie okien będzie frazą, która gdzieś może spowodować, że jakiś użytkownik przejdzie na nasz blog czy stronę i dowie się, że istnieje coś takiego jak samomyjące się okno. Jako, że użytkownicy nie są świadomi istnienia tego produktu, który oferujesz, będziesz musiał na początku starać się pozycjonować tak na około. Czyli używać fraz bardziej ogólnych, takich które mogą gdzieś spowodować, że użytkownicy wejdą na naszą stronę i dowiedzą się, że istnieje taki a nie inny produkt.

Z frazami ogólnymi jest tak, że będą one oczywiście trudniejsze, będą miały większą konkurencję. Frazy typu mycie okien, metody mycia okien, sposoby na mycie okna itd. to tutaj będziemy już konkurować z trochę innym typem firm, natomiast to pozwoli zwiększyć świadomość na temat naszego produktu. Oczywiście będziemy to robić do momentu, w którym ten nasz produkt nie będzie bardziej popularny.

Jak analizować konkurencję w Google

No dobra, to do rzeczy. W jaki sposób analizować konkurencję w Google. Zacznijmy od tego, że analiza konkurencji w Google powinna być wykonywana równolegle bądź po analizie słów kluczowych. Dlaczego jest to ważne? Ponieważ przy analizie konkurencji bardzo duże znaczenie będą miały słowa kluczowe, które są dla Ciebie istotne. Więc jeżeli wiesz, na jakie frazy chcesz się wyświetlać, gdzie chcesz znajdować się w Google na te frazy i kto Cię wyprzedza, to jesteśmy w stanie stworzyć plan działania, który Ci to umożliwi. Przy wykonywaniu analizy słów kluczowych będziesz musiał wybrać te frazy bardziej ogólne, frazy brandowe, frazy trochę mniej ogólne i frazy szczegółowe. Wszystko po to by trafić do użytkowników na różnych poziomie decyzyjności.

Wolumen wyszukiwania – ilość wyszukiwań danego słowa

Przy analizie tych słów kluczowych warto też brać pod uwagę ich wolumen wyszukiwania. Wolumen wyszukiwania czyli ich konkurencyjność. Jeżeli duża ilość użytkowników wpisuje daną frazę w wyszukiwarce w miesiącu, to oznacza, że fraza jest konkurencyjna. Jeżeli tych wyszukiwań jest niewiele, no to tutaj wiemy, że mniej użytkowników takiej frazy szuka i jest ona mniej konkurencyjna. Warto wybierać zarówno frazy mocno konkurencyjne jak i mniej konkurencyjne.

Jak wiemy, te frazy, które są mniej konkurencyjne, są łatwiejsze do wypozycjonowania, ale ciągną one też w górę frazy o wysokiej konkurencyjności. Więc tutaj takie działania mocno nam pomogą. Mając te słowa kluczowe, możemy sprawdzić z kim konkurujemy. I tutaj są różne metody w jaki sposób możemy to zrobić.

W tym drugim kroku, czyli w sprawdzaniu kto jest naszym konkurentem na dane słowo kluczowe, możemy posłużyć się prostą metodą, czyli wpisywać słowa kluczowe, na których nam zależy, i sprawdzać kto jest wysoko na te frazy. Tutaj oczywiście pomijamy duże porównywarki cenowe czy duże serwisy, jak i reklamy Google Ads. Skupiamy się bardziej na sklepach, które sprzedają podobny asortyment i chcę wyświetlać się na podobne frazy. Oczywiście jest to metoda ręczna, więc jeżeli mamy dużo tych fraz, to wystarczy wybrać sobie kilka i sprawdzić czy na przykład konkurenci się powielają. Dzięki temu mamy jakąś pierwszą informację, oczywiście jeszcze niedoskonałą, na temat tego kto jest naszym konkurentem.

By nie robić tego automatycznie, oczywiście pomagają nam narzędzia. Dzięki nim, w prosty sposób jesteśmy w stanie sprawdzić tak naprawdę, jakie strony mają wspólne słowa kluczowe z nami i na jakie się wyświetlają. Oczywiście możemy sobie też porównać ich widoczność z naszą stroną i zobaczyć co jeszcze możemy poprawić by być wyżej. Do takich narzędzi możemy zaliczyć Semstorm i Senuto, które pokażą nam wyniki dla polskiego rynku, ale także SEMrush, który umożliwi nam zobaczenie konkurentów na rynkach globalnych. Należy pamiętać, że to co pokazują nam narzędzia, to są to konkurenci w wynikach wyszukiwania. Oni często mogą nie być naszą fizyczną konkurencją, ale wyświetlają się na podobne słowa kluczowe. Z tą poprawką jesteśmy w stanie wyodrębnić tych, którzy są fizycznie naszymi konkurentami, a tych którzy wyglądają w Google jak nasi konkurenci.

Trzeci krok to dokładna analiza konkurencji. Czyli jeżeli widzimy już i wiemy kto jest naszym konkurentem, w wyszukiwarce wyświetla się podobne frazy i wiemy, że to jest ten konkurent, którego chcemy przegonić, musimy oczywiście wysnuć sobie jakieś wnioski, które pozwolą nam potem ułożyć plan działania.

Na jakie frazy wyświetla się konkurencja, a ja nie?

W pierwszej fazie analizy konkurencji warto sobie sprawdzić, na jakie frazy wyświetla się konkurent, na które nasza strona się nie wyświetla. Oczywiście to umożliwiają narzędzia. Jesteśmy w stanie zestawić sobie naszego konkurenta i nas, i sprawdzić że na przykład na te frazy oni są wysoko a my nawet na te frazy się nie wyświetlamy się w wyszukiwarce. Jest to oczywiście jeden z pierwszych wniosków, które możemy wyciągnąć czyli , że skoro oni się na to wyświetlają i generuje im to ruch, to może my też coś zróbmy żeby na takie frazy się wyświetlać.

Jaki jest estymowany ruch na danej frazie u konkurencji?

Dodatkowo, narzędzia typu Semstorm i Senuto są w stanie nam też pokazać, jaki jest estymowany ruch na danej frazie u naszego konkurenta. Jeżeli na przykład widzimy, że ruch na pewnych frazach jest wyższy niż u nas, to możemy zobaczyć czy jest korelacja na podstawie pozycji zajmowanej, czyli na przykład jeżeli my jesteśmy nisko a oni wysoko, no to trzeba by było się postarać o to żeby być wyżej, bo jest szansa, że będzie to generowało większy ruch.

Analiza strony konkurencji

Mając takie wnioski, oczywiście te pierwsze, możemy przejść dalej. Jeżeli widzimy, że na przykład dana strona konkurenta jest wyżej na taką i taką frazę, no to powinniśmy wtedy wejść na daną podstronę, która jest dopasowana do danej frazy i sprawdzić, co oni mają czego my nie mamy. Tutaj zarówno dotyczy to ogólnej kondycji strony, czyli sobie po prostu ją przeanalizować. Co znajduje się na stronie głównej, jak są skonstruowane tytuły, czy na stronie pojawiają się treści, ale też wchodzić głębiej; czyli jak to wygląda na kategoriach, jak to wygląda na produktach; czy firma prowadzi bloga, jeżeli tak, no to w jaki sposób to robi. I wyciągać sobie wnioski, zobaczyć jakie rozwiązania oni stosują i spróbować zastosować je u siebie tylko lepiej. Czyli jeżeli widzimy, ze ktoś prowadzi bloga, ale jest on nieregularny albo nie pojawią się treści zoptymalizowane, tylko na przykład krótkie, zbite bloki teksu, no to u nas możemy uruchomić tego bloga, zrobić go lepiej i tworzyć treści przyjazne dla użytkowników. Może to spowodować, że dzięki takim działaniom, będziemy stopniowo wyprzedzać tego konkurenta i będziemy mogli to obserwować w narzędziach.

Liczba i jakość linków prowadzących do stron konkurencji

To co możemy też przeanalizować to liczba i jakość linków, które prowadzą do konkurentów. W narzędziach typu Ahres czy Majestic możemy zobaczyć skąd dany konkurent ma linki i spróbować pozyskać podobne. Oczywiście najpierw trzeba sprawdzić ich parametry i zobaczyć czy one będą faktycznie działały pozytywnie na stronę.

Analiza konkurencji w Google jest mocno istotnym elementem procesu SEO z tego względu, że obserwując konkurentów, sprawdzając jakie wprowadzają rozwiązania i co im wychodzi, a co niekoniecznie, może nam dać podstawę do stworzenia skutecznej strategii SEO. Tutaj warto sobie to monitorować stale, wysnuwać wnioski i na tej podstawie je wdrażać – oczywiście trochę lepiej niż na konkurencja.

To wszystko na dziś. Ja zachęcam Was do obejrzenia innych odcinków Vloga Robię SEO, a my słyszymy się niebawem.

  5,00 / 5 ( 1 )
Autor
Delante to agencja marketingu internetowego, specjalizująca się w generowaniu ruchu na stronach z wyszukiwarek internetowych (SEO/SEM) i z reklam płatnych. Ponad 80% naszych klientów to szybko rozwijająca się branża e-commerce.

Ostatnio na naszym blogu

Jesteś ciekawy, jak wygląda pozycjonowanie sklepów internetowych, a może chcesz wejść na rynek szwajcarski i ciekawi Cię, jak wygląda pozycjonowanie zagraniczne? Na naszym blogu znajdziesz odpowiedzi na te pytania i wiele innych porad ważnych dla rozwoju Twojego biznesu.