Polecenie innej firmy przy jednoczesnym wykorzystaniu Twoich treści przez narzędzia AI to nie błąd algorytmu, a bezlitosna specyfika architektury RAG i sieci neuronowych. Co ma na to wpływ?
1. Zjawisko Source Blendingu i kryptomnezji
W kognitywistyce mówimy o pojęciu kryptomnezji, zwanym także jako amnezja źródła. Polega ono na tym, że ludzki mózg potrafi dobrze zapamiętać szczegółowy fakt, ale jednocześnie całkowicie wymazuje informację o tym, gdzie go przeczytał lub usłyszał. Modele LLM robią dokładnie to samo z Twoim tekstem.
Kiedy bot skanuje dowolny artykuł, rozkłada go na matematyczne tokeny. Następnie wyciąga z niego kluczowe informacje i często odcina od niego autora. Oprócz tego modele AI stosują też tzw. Source Blending – wykorzystują treści z kilku różnych źródeł i używają kompilacji danych do stworzenia odpowiedzi. Zjawisko to zostało przebadane przez badaczy sztucznej inteligencji, którzy udowodnili, że modele AI mają problem atrybucją i często zupełnie oddzielają merytoryczną logikę od jej faktycznego twórcy lub błędnie przypisują autorstwo (1).
2. Pułapka Entity Salience
Wiesz już, skąd wynika to, że narzędzia AI czasami “gubią” twórcę treści, którą wykorzystują w odpowiedzi. Dlaczego w takim razie polecają Twoją konkurencję, a nie Ciebie?
Odpowiada za to wskaźnik Entity Salience (istotność encji), czyli to, w jaki sposób bot postrzega Twoją markę i na ile łączy Cię jako eksperta i dostawcę usług w danej branży. Sam Google w swojej oficjalnej dokumentacji precyzyjnie definiuje wspomniany wskaźnik (2) i wskazuje, że algorytm w sposób matematyczny wylicza, na ile dana marka jest powiązana z problemami opisanymi w prompcie użytkownika.
Jeśli więc Twoja firma skupia się jedynie na pisaniu wysokiej jakości poradników, algorytm AI potraktuje Cię bardziej jako nauczyciela/ teoretyka. Z kolei jeśli konkurencja pracuje nad swoim
e-PR’em, pozyskuje linki z portali branżowych czy sponsoruje raporty i konferencje, w oczach algorytmu to właśnie ta marka będzie rozumiana jako dostawca rozwiązania.
3. Problem Gapowicza
Jaki jest tego efekt? Z punktu widzenia ekonomii behawioralnej, padasz ofiarą klasycznego efektu gapowicza. Konkurencja czerpie pełne korzyści z dobra, (jakim w Twoim przypadku będzie lead od klienta wyedukowanego na Twoich treściach) a jednocześnie nie ponosi żadnych kosztów jego wytworzenia. Ty przeznaczasz budżet na tworzenie jakościowych treści, ale przez braki w strategii na innych obszarach, to Twój rywal na tym zyskuje.