Black Hat SEO, czyli polowanie na filtr

Black Hat SEO, czyli polowanie na filtr

Nawet w pozycjonowaniu stron internetowych występują nieczyste zagrywki. Okazuje się, że wyszukiwarkę można oszukać. Na czym polega oszukiwanie Google? Dowiesz się tego w tym wpisie!

Ostatnio na naszym blogu: Nowe wyszukiwanie hoteli w Google

Pozycjonując swoją stronę internetową w sieci trzeba pamiętać o szeregu czynności, które należy wykonać zarówno na stronie, jak i poza nią. Celem jest oczywiście osiągnięcie jak najwyższych pozycji w wynikach wyszukiwania. Na pewno słyszałeś nie raz o słowach kluczowych. To właśnie one grają pierwsze skrzypce wespół z SWL oraz farmami linków. Mogłoby się wydawać, że najskuteczniej będzie użyć dane słowo kluczowe możliwie jak najczęściej czy wkleić link prowadzący do strony na możliwie jak największej liczbie stron zewnętrznych, by z dobrym rezultatem podbić pozycję strony w wyszukiwarce Google.Granica jest jednak cienka i łatwo ją przekroczyć – zarówno techniczna jak i etyczna. Google jest mądrym robotem, który nie pozwala na nieczyste zagrywki. Czym jest więc black hat SEO i dlaczego lepiej go unikać, by nie dostać kary od Google?

Przegląd kapeluszy SEO

Działania SEO dzieli się na onsite i offsite, czyli takie, które wykonuje się bezpośrednio na stronie oraz te poza stroną, czyli tzw. linkbuilding. Techniki pozycjonowania strony internetowej można z kolei podzielić na trzy kategorie. Pierwszą z nich jest White Hat SEO, które wiąże się z całkowitym stosowaniem się do zasad, jakie możemy znaleźć we wskazówkach tworzonych dla deweloperów. Proces ten jest najbardziej czasochłonny i wymaga cierpliwości, ale jego efekty są również długie i solidne. Obejmuje on działania, które są atrakcyjne nie tylko dla robotów wyszukiwarek, ale także dla prawdziwego użytkownika. Ze strony użytkownika oznacza to, że im bardziej wartościowy, czyli mogący w realny sposób zainteresować użytkownika, tym lepiej. Nosząc biały kapelusz nie ma mowy, by stosować techniki spamerskie. Interesujące treści na stronie sprawiają, że strona będzie polecana wzajemnie przez innych użytkowników i będzie miała dobre noty tychże użytkowników, co wpłynie pozytywnie na stronę rzecz jasna pod względem rzetelności i bycia wartościowym źródłem informacji dla internautów, ale także pod kątem robotów wyszukiwarki. Do metod stosowanych przez osoby wybierające biały kapelusz należą także optymalizacje strony pod względem kodu, struktury strony, przyjaznych linków URL. White hat SEO jest uważane za najbardziej profesjonalnie.

Drugą z nich jest Black Hat SEO, czyli pozycjonowanie niezgodne ze wskazówkami od Google dla webmasterów. Jest ono niewskazane, jeśli zależy nam na długofalowym efekcie. Na początek warto objaśnić pochodzenie tego terminu. Skojarzenie to wywodzi się z westernów, w których postacie negatywne najczęściej nosiły czarne kapelusze. Działania Black Hat SEO obejmują techniki, które są niewskazane i przede wszystkim  niebezpieczne dla strony internetowej. W przeciwieństwie do white hat SEO, stosując te techniki, możemy liczyć na szybki wzrost pozycji słów kluczowych oraz strony w wynikach wyszukiwania. Dzieje się tak dlatego, że strona jest tworzona stricte pod wyszukiwarkę, a nie użytkownika. Może się też zdarzyć tak, że nawet bez wpływania na budowę strony nasze działania będą zaliczane do Black Hat SEO na przykład poprzez SWL, o którym więcej informacji znajdziesz poniżej. Najczęściej efekty są szybkie i satysfakcjonujące, ale sielanka ta trwa wyłącznie do momentu, w którym roboty wyszukiwarki zorientują się, że zostały oszukane, czyli po ulepszeniu i aktualizacji algorytmu. Algorytm jest aktualizowany stale, nawet kilka razy w miesiącu. Mówiąc inaczej – czas, w jakim możemy działać w ten sposób jest zależny od tego, jakie techniki stosujemy, ale ogólnie rzecz ujmując czas satysfakcji z szybko rosnących pozycji nie trwa zbyt długo, a kary za niestosowanie się do wytycznych są dotkliwe.

Trzecią z nich jest gray hat SEO, czyli działania, które balansują pomiędzy white hat SEO a black hat SEO. To działania znajdujące się na pograniczu, mimo że granicę ciężko w tym przypadku wyznaczyć. Bowiem coś, co było dozwolone w jednym przypadku, w innym jest już całkowicie niedopuszczalne. Jest to strefa ryzykowna, ponieważ w dłuższej perspektywie może skutkować nałożeniem kar przez Google. A przecież tego zdecydowanie nie chcemy.

Jak zakłada się czarny kapelusz SEO?

Działania black hat SEO możemy podzielić na dwie kategorie: onsite oraz offsite. Te pierwsze dotyczą modyfikacji strony poprzez na przykład nienaturalne mnożenie słów kluczowych w tekstach zamieszczonych na stronie czy ukrywanie treści. Powoduje to efekt mglistości przekazu, który zdecydowanie negatywnie wpływa na odbiór strony przez użytkownika. Innym działaniem jest duplikacja treści oraz ukrywanie tekstu pod grafikami czy w opisach alternatywnych grafik. Drugie zaś dotyczą linkowania zewnętrznego poprzez dodawanie ogromnej liczby linków w przeróżnych, często w ogóle niezwiązanych z tematyką strony, źródłach.

Co składa się na działania wykorzystywanych w Black Hat SEO? Należą do nich:

  • Cloaking (maskowanie), czyli pokazywanie innej treści dla użytkownika, a innej dla wyszukiwarki (na tej samej stronie). Często stosuje się go w meta znacznikach, które są mylące dla użytkowników, ponieważ ich treść nijak ma się do prawdziwej zawartości strony. Innym miejscem do stosowania cloakingu są elementy Flash, które wyświetlają się po wejściu na stronę.
  • Keyword stuffing (upychanie słów kluczowych), czyli mnożenie słów kluczowych w nienaturalny sposób we wszelkich możliwych miejscach na stronie. Frazy te można umieszczać w title i description, tytułach i opisach alternatywnych grafik, nagłówkach oraz w samej treści.
  • Ukrywanie tekstu – dodawanie tekstu o małym rozmiarze fontu w kolorze tła, by był niewidoczny, chowanie go za grafikami, umieszczanie poza granicami ekranu, a także w komentarzach HTML.
  • Automatyczne generowanie treści, czyli korzystanie z programów, które tworzą teksty z wykorzystaniem bazy zdań i słów. Można to porównać do wrzucenia różnych słów do miksera, włączeniu przycisku i wyjęciu treści kompletnie pomieszanej, ale nadal zawierającej wszystkie słowa kluczowe. Najczęściej są one niepoprawne pod względem językowym. Do treści automatycznych zalicza się też obcojęzyczne teksty tłumaczone przez elektroniczne translatory.
  • Doorway pages, czyli strony przejściowe. Oznaczają one korzystanie z podstron tej samej strony, które prowadzą do takiej samej lokalizacji. Na przykład: umieszczenie podstron o różnych nazwach, które sugerują, że zostaniemy przeniesieni na różne strony, lecz tak naprawdę przekierowuje nas zawsze na tę samą stronę.
  • Deceptive redirects, czyli zwodnicze przekierowania. Polegają one na tym, że na inny adres zostają przekierowani wyłącznie użytkownicy, zaś roboty otrzymują pierwotną zawartość strony.
  • Spam użytkowników – wpisy na forach czy komentarzach, które zawierają zakotwiczone lub wprost wklejone linki. Niemoderowanie forum czy sekcji linków może zostać uznane przez Google jako manipulacja i działania niezgodne ze wskazówkami.
  • SWL (System Wymiany Linków) to platforma, na której umieszcza się linki dochodzące do danej strony poprzez dodawanie ich automatycznie na stronach wydawców w jednym systemie. Zaliczamy do nich presell pages, czyli strony stworzone z subdomen w jednej domenie. Na nich umieszcza się treści generowane automatycznie na przykład poprzez używanie synonimów i podstawianiu ich pod słowa kluczowe, dzięki czemu tworzą się tysiące unikalnych tekstów. Treści te najczęściej są pozbawione sensu oraz merytorycznej, a nawet językowej wartości, lecz naszpikowane linkami. W przypadku stron, które uczestniczą w SWL odnośniki są umieszczane nie w treści, lecz w stopce lub specjalnie do tego przeznaczonym miejscu na stronie.
  • Thin content to strony bez wartości dla użytkownika, które są generowane automatycznie. Mają one zwiększyć liczbę zaindeksowanych stron. Na tych stronach znajdziemy bardzo dużo słów kluczowych, często wymienianych po przecinku w stopce czy sidebarze, zaś treści są krótkie, okrojone, a często nawet skopiowane z innych stron.
  • Tworzenie złośliwych stron, które zmuszają użytkownika do klikania w określone linki czy przyciski oraz pobierają oprogramowanie. Do tych działań zalicza się:
    • zmiana położenia treści na stronie tak, by użytkownik klikając określony przycisk tak naprawdę klikał w inną część strony
    • wstawianie wyskakujących okienek i nowych reklam oraz zamienianie ich na inne
    • załączanie dodatkowych i niepożądanych plików do tych, które chce pobrać użytkownik
    • instalowanie złośliwego oprogramowania na komputerze użytkownika
    • wpływanie na ustawienia wyszukiwarki bez zgody użytkownika
  • Hacking SEO  – instalowanie złośliwego oprogramowania przez luki bezpieczeństwa w systemach CMS, które tworzy przekierowania na inne strony.

Kiedy zostaniesz przyłapany przez Google’a…

Algorytmy wyszukiwarek są stale zmieniane i techniki, które niegdyś były dopuszczalne, dziś są zakazane. Aktualnie najważniejsza dla Google’a jest wartościowa treść, która w realny sposób zainteresuje prawdziwego użytkownika lub będzie dla niego pomocna. Dlatego też zadaniem coraz to nowych algorytmów jest wyłapywanie stron, które nie stosują się do ich zaleceń i karaniem ich za nieczyste zagrywki, czyli techniki black hat SEO.

No dobrze, ale co takiego może spotkać twoją stronę, kiedy Google już przyłapie cię na gorącym uczynku? Możliwości jest kilka, ale każda z nich jest dotkliwa. Tutaj kary ponownie możemy podzielić na dwie kategorie – kary ręczne oraz algorytmiczne. Pierwsze z nich są nakładane przez pracownika Google. Informacja ta pojawia się w Google Search Console i można je odwrócić poprzez kontakt z pracownikiem i usunięciem złych linków. Drugie zaś są o wiele bardziej dotkliwe, ponieważ kara jest nakładana automatycznie przez wyszukiwarki. Właściciel strony nie zostaje o tym poinformowany. W tym przypadku o wiele trudniejsze jest znalezienie źródła problemu i naprawienie go.

Im dłużej strona ma karę, tym gorzej odbija się to na wejściach na stronę oraz wyświetleniach w wynikach wyszukiwania, ponieważ strona jest umieszczana w o wiele niższych pozycjach. Spadki są gwałtowne, obniża się pozycja fraz, a słupki na wykresach dotyczących ruchu na stronie szybują w dół. Kara zostaje cofnięta wówczas, gdy zostaną usunięte wszystkie błędne działania SEO. W szczególnych przypadkach strona może zostać nawet całkowicie usunięta z wyników wyszukiwania.

Czy warto było szaleć tak, czyli po co stosować black hat SEO

Techniki black hat SEO mogą być stosowane z niewiedzy. Zajmując się pozycjonowaniem, należy stale się rozwijać i pilnie śledzić aktualizacje algorytmu Google, by móc skutecznie dopasowywać do niego pozycjonowaną stronę. Kary, które można otrzymać za stosowanie tych strategii są dotkliwe i długotrwałe, a w czasie, który spędzimy na naprawianiu błędów i próbach powrotu do dawnych pozycji, konkurencja już dawno nas wyprzedzi.

Czy są sytuacje, w których opłaca się “grać nieczysto”? Niektóre firmy oferują takie metody i gwarantują szybkie znalezienie się na wysokich pozycjach w wynikach wyszukiwania. Oczywiście nie potrwa to długo, ale może się to opłacić w przypadku, w którym pozycjonowana strona ma istnieć w internecie przez krótki czas, na przykład gdy jest związana z jakimś krótko trwającym konkursem.

Pozostań po “jasnej stronie mocy”

Reasumując, najbezpieczniej i najlepiej jest trzymać się z dala od technik black hat SEO. Należy też stale dokształcać się w dziedzinie aktualizacji algorytmów, by nie “działać nieczysto” nieświadomie. Oczywiście white hat SEO wymaga więcej czasu i wysiłku, ale efekty takie pozycjonowania są znacznie skuteczniejsze i długotrwałe. Wybierając firmę SEO warto dokładnie zapytać o techniki, jakie stosuje.

  3,00 / 5 ( 8 )
Autor
Junior SEO Specialist - Ola

Junior SEO Specialist

Absolwentka filologii, która kocha polszczyznę i pisze teksty tak, by nie tylko roboty Google dobrze się bawiły, czytając je. W Delante od maja 2018 roku, w branży SEO od niespełna roku. Żongluje słowami i ściga się z konkurencją na coraz to wyższe pozycje w wynikach wyszukiwania. Miłośniczka memów, gier słownych, muzyki na żywo (od Bacha do Beyonce), kuchni wege, wtrąceń w nawiasach i szopów praczy.

Ostatnio na naszym blogu

Jesteś ciekawy, jak wygląda pozycjonowanie sklepów internetowych, a może chcesz wejść na rynek szwajcarski i ciekawi Cię, jak wygląda pozycjonowanie zagraniczne? Na naszym blogu znajdziesz odpowiedzi na te pytania i wiele innych porad ważnych dla rozwoju Twojego biznesu.