.animate-view{opacity: 1 !important;}

Czy wysoki ROAS oznacza skuteczną reklamę? Jak naprawdę mierzyć efektywność kampanii w 2027

7min.

Komentarze:0

27 października 2026

PPC
Czy wysoki ROAS oznacza skuteczną reklamę? Jak naprawdę mierzyć efektywność kampanii w 2027
ROAS kampanii na poziomie 800% wygląda świetnie, ale czy to oznacza, że kampania rzeczywiście wygenerowała tyle dodatkowego przychodu? Niekoniecznie. Część klientów mogłaby dokonać zakupu nawet bez kontaktu z reklamą. Dlatego sam ROAS w 2027 roku nie wystarczy do oceny skuteczności kampanii, a kluczowy stanie się pomiar faktycznego wzrostu (ang. incrementality), który pozwala sprawdzić, ile sprzedaży faktycznie wygenerowały działania reklamowe.

7min.

Komentarze:0

27 października 2026

Najważniejsze informacje

  • Wysoki ROAS nie gwarantuje skuteczności reklamy, ponieważ część przypisywanej jej sprzedaży mogłaby nastąpić również bez kampanii reklamowej.
  • Pomiar faktycznego wzrostu pozwala oszacować rzeczywisty wpływ reklam na sprzedaż, porównując wyniki grup testowych i kontrolnych.
  • Remarketing i kampanie brandowe mogą przechwytywać istniejący popyt, zamiast generować dodatkowe konwersje.
  • ROAS, wskaźniki biznesowe i przyrostowy ROAS warto analizować łącznie, aby uzyskać pełniejszy obraz efektywności geograficznych.
  • Pomiar faktycznego wzrostu można rozpocząć bez specjalistycznych narzędzi, np. od testów holdout i eksperymentów geograficznych.

ROAS nie jest błędnym wskaźnikiem. Po prostu nie pokazuje całego obrazu

ROAS oczywiście wciąż pozostaje podstawowym wskaźnikiem efektywności kampanii reklamowych, ponieważ pokazuje, ile przychodu zostało wygenerowanego względem wydatków na reklamę. Nie dostarcza jednak informacji, czy cała ta sprzedaż rzeczywiście powstała tylko dzięki kampanii. Właśnie tutaj pojawia się pomiar faktycznego wzrostu, czyli dodatkowego efektu, który nie wystąpiłby bez określonych działań marketingowych.

Można to wyjaśnić na przykładzie. W tradycyjnym modelu atrybucji klient widzi reklamę w sieci, klika, dokonuje zakupu, a system przypisuje konwersję do danej kampanii. Pomiar faktycznego wzrostu idzie o krok dalej – porównuje wyniki odbiorców reklamy z dobraną grupą kontrolną, aby oszacować, ile zakupów rzeczywiście wygenerowała reklama, a ile nastąpiłoby również bez niej.

Jak duże mogą być różnice między ROAS a rzeczywistą efektywnością kampanii? W raporcie opublikowanym przez firmę Measured przedstawiono przykłady weryfikacji różnych kampanii, gdzie np. dla remarketingu na Facebooku, ROAS raportowany przez platformę wyniósł 5,3, podczas gdy incremental ROAS osiągnął jedynie 1,75. Oznacza to, że przychód przypisany reklamom był ponad trzykrotnie wyższy od oszacowanego przychodu dodatkowego. Wysoki wynik kampanii nie musi więc oznaczać równie dużego wpływu na sprzedaż. Porównanie wyników dla innych platform z tego raportu przedstawia poniższa grafika:

Incrementality Measurement

Źródło: Incrementality Measurement for Marketers Guide

Największy problem pojawia się tam, gdzie klient już chce kupić

Problem z oceną rzeczywistej skuteczności reklamy dotyczy zwłaszcza remarketingu, czyli w momencie gdy kierujemy reklamy do osób, które już znają markę i wcześniej wykazywały zainteresowanie zakupem. Mowa o kliencie który:

  • już kilkukrotnie dokonywał zakupów w Twoim sklepie,
  • odwiedził stronę, dodał produkty do koszyka,
  • wyszukiwał nazwę marki w Google,
  • zobaczył reklamę remarketingową,
  • godzinę później dokonał zakupu.

W zależności od ustawień atrybucji w kampaniach, Google lub Meta może przypisać taką konwersję kampanii. Tylko czy reklama rzeczywiście skłoniła klienta do zakupu, czy jedynie pojawiła się na jego ścieżce zakupowej? Firma AppsFlyer specjalizująca się w analityce marketingowej wskazuje, że użytkownicy objęci remarketingiem często już wcześniej wykazują słonność do konwersji.

Dlatego w obszarze remarketingu pomiar faktycznego wzrostu będzie szczególnie przydatny – bo pomoże odróżnić dodatkową sprzedaż wygenerowaną przez reklamy od zakupów, które nastąpiłyby również bez nich.

Wyższy ROAS nie zawsze oznacza większą wartość dla biznesu

Spójrzmy na przykład. Dwie kampanie reklamowe startują z identycznym budżetem 100 000 zł. Pierwsza z nich osiąga ROAS na poziomie 800%, a druga zaledwie 400%. Na pierwszy rzut oka kampania A wydaje się znacznie skuteczniejsza. Co jednak, jeśli porównamy wyniki testu faktycznego wzrostu i sprawdzimy, jak reklamy faktycznie wpłynęły na decyzje zakupowe klientów?

Metryka Kampania A Kampania B
Budżet reklamowy 100 000 zł 100 000 zł
Przychód przypisany reklamom 800 000 zł 400 000 zł
ROAS 800% 400%
Konwersja w grupie eksponowanej na reklamę 10% 8%
Konwersja w grupie kontrolnej (bez reklamy) 9,4% 4%
Wzrost współczynnika konwersji +0,6 p.p. +4 p.p.

W kampanii A, różnica między grupami wynosi zaledwie 0,6 p.p., podczas gdy w kampanii B aż 4 p.p. Sugeruje to, że kampania B mogła mieć znacznie większy wpływ na decyzje zakupowe odbiorców, mimo niższego ROAS. Czy to oznacza, że właśnie ją należy skalować? Aby podjąć taką decyzję, trzeba uwzględnić również wielkość badanych grup, marżę, CAC, czyli koszt pozyskania klienta oraz jego prognozowaną wartość w dłuższej perspektywie (LTV). Sam ROAS nie dostarcza wszystkich tych informacji, dlatego warto go uzupełniać dodatkowymi danymi.

Attribution i pomiar faktycznego wzrostu nie są konkurencją

Czy w takim razie, tradycyjne metody atrybucji powinny zostać zastąpione? Zdecydowanie nie. Attribution i pomiar faktycznego wzrostu odpowiadają na dwa różne pytania – pierwsze, dobrze nam znane podejście pokazuje którym punktem styku z reklamą przypisywane są konwersje, a drugie pozwala oszacować, ile dodatkowych konwersji rzeczywiście wygenerowały działania marketingowe. 

Dlatego Marketing Managerowie powinni brać pod uwagę oba ujęcia:

  • atrybucję do bieżącej analizy i optymalizacji kampanii,
  • pomiar faktycznego wzrostu do oceny ich rzeczywistego wpływu na wyniki biznesowe.

Pomiar faktycznego wzrostu nie dotyczy tylko remarketingu

Pomiar faktycznego wzrostu można wykorzsytać też w innych kampaniach reklamowych i działaniach marketingowych. Dzięki temu Marketing Manager może zweryfikować, które aktywności rzeczywiście generują dodatkową sprzedaż, a które przede wszystkim przechwytują istniejący popyt. Jakie pytania warto zadawać w przypadku poszczególnych działań?

Działanie marketingowe Co warto sprawdzić za pomocą pomiaru faktycznego wzrostu?
Brand Search Czy bez kampanii brandowej sprzedaż rzeczywiście by spadła, czy klienci trafiliby do sklepu przez wyniki organiczne?
Performance Max Ile dodatkowych konwersji wygenerowała kampania, a ile pochodziło z istniejącego popytu?
YouTube / Display Czy kontakt z reklamą rzeczywiście zwiększył prawdopodobieństwo późniejszego zakupu?
Promocje i rabaty Czy promocja wygenerowała dodatkową sprzedaż, czy jedynie obniżyła marżę na zakupach, które i tak by nastąpiły?
Remarketing Czy reklama skłania klienta do powrotu, czy wróciłby on do sklepu również bez niej?

Różnice w efektywności przyrostowej kampanii w zależności od jej typu i platformy pokazuje badanie firmy Stella opublikowane w 2026 roku, obejmujące 225 testów faktycznego wzrostu. Mediana incremental ROAS wyniosła 2,31, jednak wyniki różniły się w zależności od typu kampanii. Performance Max osiągnął medianę na poziomie 2,98, Meta Ads 2,92, natomiast Google Search na frazy brandowe zaledwie 0,7. Choć wyniki dotyczą określonej próby, pokazują, dlaczego przy podziale budżetu warto uwzględniać nie tylko raportowany ROAS, ale też rzeczywisty wpływ reklam na dodatkową sprzedaż.

iroas

Źródło: Stella

Pomiar faktycznego wzrostu też ma swoje ograniczenia. Na co uważać przy pomiarze?

Sam pomiar faktycznego wzrostu nie gwarantuje wiarygodnych wyników – kluczowy jest sposób przeprowadzenia testu. Źle dobrane grupy testowe i kontrolne, zbyt mała próba, sezonowość czy równoległe działania marketingowe mogą zniekształcać rezultaty. Dlatego przy interpretacji wyników należy uwzględnić nie tylko różnicę w konwersjach, ale również warunki testu i istotność statystyczną uzyskanych rezultatów.

Dobrym przykładem będzie okres Black Friday. Porównanie wyników kampanii prowadzonej od 1 do 20 listopada z wynikami grupy kontrolnej z okresu 21-30 listopada byłoby niemiarodajne, ze względu na zupełnie inne warunki zakupowe. Grupy testowa i kontrolna powinny być możliwie porównywalne i badane w tym samym czasie.

Pomiar faktycznego wzrostu nie eliminuje więc wszystkich problemów z pomiarem skuteczności marketingu, ale przy prawidłowo zaprojektowanym eksperymencie pomaga lepiej oszacować rzeczywisty wpływ reklam na sprzedaż.

Jak mierzyć skuteczność reklam w 2027? Model trzech poziomów

Skuteczność działań oceniana wyłącznie na podstawie wyników raportowanych przez platformy reklamowe to zdecydowanie za mało. W Delante analizujemy skuteczność z trzech perspektyw: wyników kampanii, rezultatów biznesowych oraz rzeczywistego wpływu marketingu na dodatkową sprzedaż.

 

Poziom pomiaru Na jakie pytanie odpowiada? Przykładowe wskaźniki KPI
1. Performance Co raportują kampanie reklamowe? Wydatki reklamowe (Spend), CPA, ROAS, przychód przypisany kampaniom, liczba konwersji
2. Business Jak działania marketingowe przekładają się na wyniki całej firmy? Całkowity przychód, przychód od nowych i powracających klientów, CAC, MER, marża, LTV
3. Incrementality Ile dodatkowej wartości rzeczywiście wygenerował marketing? Dodatkowe konwersje (incremental conversions), dodatkowy przychód (incremental revenue), dodatkowy zysk (incremental profit), incremental ROAS (iROAS)

Dopiero połączenie tych trzech poziomów pozwala uzyskać pełniejszy obraz efektywności marketingu i podejmować świadome decyzje oparte na podejściu data-insights. Wysoki ROAS może świadczyć o dobrej efektywności raportowanej przez kampanię, ale nie przesądza o jej rzeczywistym wkładzie we wzrost sprzedaży czy zysków firmy.

Jak mierzyć faktyczny wzrost bez specjalistycznych narzędzi?

Nie musisz od razu inwestować w zaawansowane narzędzia analityczne, żeby zacząć oceniać rzeczywisty wpływ reklam na sprzedaż. Możesz rozpocząć od prostszych testów i analizy danych, które już posiadasz. Warto rozważyć:

  • Testy holdout i audience split tests – podział odbiorców na porównywalne grupy, z których jedna widzi reklamę, a druga nie.
  • Geo experiments – uruchomienie lub ograniczenie kampanii w wybranych regionach i porównanie wyników z odpowiednio dobranymi obszarami kontrolnymi.
  • Testy czasowe – weryfikacja wyników przed zmianą kampanii i po niej, z uwzględnieniem sezonowości oraz innych czynników wpływających na sprzedaż.
  • Analizę nowych i powracających klientów – sprawdzenie, czy kampanie pomagają pozyskiwać nowych odbiorców, czy głównie docierają do osób, które już wcześniej kupowały.
  • Monitorowanie wyników całego biznesu – porównywanie ROAS z całkowitym przychodem, liczbą zamówień czy marżą, zamiast opierania oceny tylko na danych przedstawianych przez platformy reklamowe.
  • Łączenie w raportach danych z GA4, Google Ads i CRM – aby lepiej zrozumieć, kto rzeczywiście dokonuje zakupów i jaką wartość generują poszczególne grupy klientów.

Warto pamiętać, że nie każda analiza będzie dowodem na dodatkowy wpływ reklam na sprzedaż. Przykładowo, jeśli po wyłączeniu kampanii liczba konwersji raportowanych przez platformę spada, ale całkowita sprzedaż firmy pozostaje na podobnym poziomie, jest to sygnał do dalszej analizy. Nie oznacza automatycznie, że reklama była nieskuteczna, ale może wskazywać, że część przypisywanych jej zakupów wystąpiłabym również bez niej.

Nie tylko ROAS – liczy się rzeczywisty wpływ marketingu na sprzedaż

W 2027 roku pytanie “jaki mamy ROAS?” nadal będzie ważne, ale nie powinno byc jedynym kryterium oceny skuteczności kampanii reklamowych. Marketing Managerowie powinni analizować też, ile dodatkowej sprzedaży rzeczywiście wygenerowały reklamy, co wydarzyłoby się bez nich i które kanały zasługują na większy budżet. Wysoki ROAS nie zawsze oznacza największą wartość biznesową, dlatego warto łączyć tradycyjną atrybucję z pomiarem faktycznego wzrostu. Ostatecznie najlepszy marketing to ten, bez którego firma faktycznie zarobiłaby mniej.

Źródła:

  • https://info.measured.com/hubfs/Incrementality%20Measurement%20for%20Marketers%20Guide.pdf
  • https://www.appsflyer.com/blog/measurement-analytics/remarketing-measurement-blindspots/
  • https://www.stellaheystella.com/case-studies/2025-dtc-digital-advertising-incrementality-benchmarks

Zastanawiasz się, czy Twoje kampanie są rentowne?

Sprawdzimy to w ramach audytu Google Ads!

Dowiedz się więcej
Tomek Gniecki
Tomek Gniecki SEM & Analytics Specialist
Autor
Mateusz Calik - CEO
Autor
Mateusz Calik

CEO - Prezes zarządu

CEO, od 2014 roku buduje Delante. Odpowiedzialny za międzynarodowe strategie SEO, SEM i AI. Posiada mocno analityczne podejście do marketingu internetowego poparte blisko 20-letnim doświadczeniem. Wcześniej związany z branżą IT, a także rynkiem motoryzacyjnym, tytoniowym i finansowym. Ma doświadczenie w tworzeniu skalowanych procesów opartych na metodologii agile.

Autor
Mateusz Calik - CEO
Autor
Mateusz Calik

CEO - Prezes zarządu

CEO, od 2014 roku buduje Delante. Odpowiedzialny za międzynarodowe strategie SEO, SEM i AI. Posiada mocno analityczne podejście do marketingu internetowego poparte blisko 20-letnim doświadczeniem. Wcześniej związany z branżą IT, a także rynkiem motoryzacyjnym, tytoniowym i finansowym. Ma doświadczenie w tworzeniu skalowanych procesów opartych na metodologii agile.

FAQ

Czy wysoki ROAS oznacza, że kampania reklamowa jest skuteczna?

Niekoniecznie. Wysoki ROAS pokazuje, że kampanii przypisano duży przychód w stosunku do wydatków reklamowych, ale nie oznacza, że cała ta sprzedaż powstała dzięki reklamie. Aby sprawdzić jej rzeczywisty wpływ na wyniki biznesowe, warto uwzględnić również pomiar faktycznego wzrostu.

Czym różni się ROAS od incremental ROAS (iROAS)?

ROAS pokazuje stosunek przychodu przypisanego kampanii do poniesionych wydatków reklamowych. Z kolei incremental ROAS (iROAS) uwzględnia wyłącznie dodatkowy przychód, który według oszacowania nie powstałby bez kampanii. Dzięki temu pozwala lepiej ocenić rzeczywistą efektywność przyrostową reklam.

Dlaczego ROAS w remarketingu może być mylący?

Reklamy remarketingowe docierają do osób, które już znają markę i często wykazują wysoką skłonność do zakupu. Część z nich mogłaby dokonać konwersji nawet bez ponownego kontaktu z reklamą, dlatego wysoki ROAS nie zawsze oznacza równie wysoki dodatkowy przychód.