SEO za granicą: strategia i sprzedaż międzynarodowa. Poradnik

SEO za granicą: strategia i sprzedaż międzynarodowa. Poradnik

Chcesz wejść na nowy rynek? Niezależnie od tego czy będzie to kraj sąsiadujący czy taki na drugiej stronie globu, musisz się do tego dobrze przygotować. Napisaliśmy dla Ciebie obszerny poradnik o SEO za granicą, który pomoże Ci w przygotowaniu swojego biznesu, pozycjonowaniu go na innym rynku oraz w mierzeniu efektów. Miłej lektury!

Ostatnio na naszym blogu: Branża meblarska i jej widoczność w internecie
  1. Wstęp
  2. Decyzja
    1. Czy powinienem wyjść ze swoim sklepem internetowym na inny rynek?
    2. Czy SEO zagraniczne jest dla mnie?
  3. Research
    1. Na jakim rynku powinienem zacząć sprzedawać za granicą?
    2. Sygnały, że Twoje produkty mogą mieć potencjał na innym rynku:
      1. Analityka zagraniczna
      2. Analiza konkurencji
      3. Keyword research pod międzynarodowe SEO – jak go przeprowadzić?
      4. Możliwości logistyczne i biznesowe
    3. Czy mój sklep będzie wiarygodny za granicą?
    4. Kiedy Google nie wystarcza czyli.. w której wyszukiwarce powinniśmy być wysoko?
  4. Przygotowanie
    1. Przygotowanie techniczne
      1. Targetowanie na język czy na kraj?
      2. Domena, subdomena czy katalog? Co wybrac na wersję językową strony
      3. CMS-y, które dają możliwość wejścia na nowy rynek
      4. Struktura adresów url i hreflangi oraz kierowanie międzynarodowe czyli jak pomóc Google w interpretacji wersji językowej
      5. Stwórz międzynarodową mapę witryny
      6. Geo-targeting
    2. Przygotowanie treści
      1. Content na stronie, czyli jak tłumaczyć, by nie przeinaczyć
      2. Co jest istotne przy tworzeniu treści na innej wersji językowej?
      3. Co jeśli tłumaczymy treści z innej wersji językowej?
  5. Proces SEO – linki, content, optymalizacje
    1. Efektywny proces SEO na innym rynku – z czego się składa i jak go dobrze prowadzić?
    2. Off site, czyli link-building na rynkach zagranicznych
  6. Mierzenie efektów
    1. Co pomoże Ci w analizie i mierzeniu efektów pozycjonowania zagranicznego?
    2. Jak zmierzyć efektywność pozycjonowania międzynarodowego?

#1 WSTĘP

Aktualnie naturalnym ruchem wielu biznesów, które funkcjonują na rynku krajowym jest rozważanie ekspansji lub wyjście na rynki zagraniczne. Żyjemy w czasach gdzie z dużą łatwością możemy realizować usługi, wysyłkę towarów do prawie każdego kraju na ziemi.

Sklepy e-commerce, które rozwinęły się w danym kraju i mają już ugruntowaną pozycję chcąc zwiększać wolumen swojej sprzedaży rozpoczynają ekspansję zagraniczną.

E-commere na świecie
Światowy e-commerce według branż. Źródło: https://www.linkedin.com/pulse/digital-2018-report-internet-users-pass-4-billion-mark-simon-kemp/

Często też usługi lub produkty na innych rynkach mają mniejszą konkurencję, są lepiej dopasowane do odbiorców lub mają po prostu wyższą cenę. Ponieważ sprzedaż w e-commerce odbywa się w internecie, a firmy logistyczne są w stanie dostarczać produkty do większości krajów w szybkim czasie – to pytaniem nie będzie kwestia czy warto wychodzić na rynki zagraniczne, tylko kiedy, gdzie i od czego zacząć.

Proces decyzyjny wyjściu na rynki zagraniczne:

  • Wiem, że chcę rozpocząć sprzedaż zagranicą (przejdź do Przygotowania)
  • Zastanawiam się i szukam informacji o SEO zagranicznym (zostaję i czytam dalej).

Wróć do spisu treści ↑


#2. DECYZJA

2.1. Czy powinienem wyjść ze swoim sklepem internetowym na inny rynek?

Aby podjąć prawidłową decyzję o ekspansji zagranicznej musisz poznać rynek, na którym chcesz działać. Dobrą decyzją zazwyczaj będzie wyjście na bliźniacze rynki zagraniczne. Dla Polski będą to: Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Ukraina czy Rosja. Bliskość terytorialna czy podobne rozwinięcie danego kraju sprawia, że łatwo będzie Ci w takich krajach odnaleźć swoich klientów. Również logistyka międzynarodowa czy w obrębie UE jest czynnikiem, który zdecyduje o tym czy łatwo Ci będzie wejść na dany rynek i docierać szybko z produktami do klientów. Wybieranie krajów sąsiadujących z Twoim krajem to wstępnie może być dobra decyzja.

Wróć do spisu treści ↑

2.2. Czy SEO zagraniczne jest dla mnie?

Czy każdy powinien w nie inwestować?

Nie.

Taka taktyka się nie sprawdzi, jeśli prowadzisz działalność nastawioną na lokalnych użytkowników, przykładowo oferujesz usługi kosmetyczne w konkretnym mieście (chociaż tu też zdarzają się wyjątki). W końcu międzynarodowe SEO to też wyjście do jednego kraju (innego niż Twój) i pozycjonowanie w tamtym miejscu.

Jeśli sprzedajesz produkt, który może być niepopularny lub nawet prawnie zakazany w danym kraju – wtedy nie powinieneś myśleć o wyjściu z biznesem na ten rynek, ponieważ możesz mieć z tego więcej szkody niż pożytku.

Co innego, jeśli oferujesz unikatowy produkt z branży kosmetycznej, będący innowacyjnym rozwiązaniem, i wiesz, że może zainteresować konsumentów z innych państw. Przede wszystkim jednak powinieneś planować międzynarodowe SEO wtedy, kiedy masz realne możliwości obsłużenia zamówień czy zapytań z dalekich zakątków globu, kiedy oferujesz dostawę niezależnie od kraju i obsługujesz bezpiecznie płatności w obcych walutach. Z tego powodu na międzynarodowe SEO decydują się głównie duże firmy, korporacje albo start-upy lub z drugiej strony – małe biznesy z nowatorskimi albo niszowymi produktami, oferujące coś, co może być przydatne szerszemu audytorium albo co stanie się produktowym viralem.

Jeśli czujesz i wiesz, że w przypadku Twojego biznesu wyjście na inny rynek się sprawdzi, to świetnie – czytaj dalej!

Wróć do spisu treści ↑


#3 RESEARCH

3.1. Na jakim rynku powinienem zacząć sprzedawać za granicą?

Jeśli chcesz wyjść na międzynarodowy rynek, nie możesz celować wszędzie, bo… nie trafisz nigdzie i pochłonie to ogromne nakłady finansowe. By międzynarodowe SEO było skuteczne i przyniosło wymierne korzyści, musi być dostosowane do wybranych rynków i konkretnych użytkowników. Dlatego też trzeba poprzedzić je gruntownym researchem.

Jak się za niego zabrać?

Po pierwsze, podstawowe informacje znajdziesz w danych o ruchu na swojej stronie internetowej, czyli dowiesz się tego za pomocą m.in. Google Analytics. Sprawdź, skąd aktualnie pochodzą użytkownicy trafiający na Twoją stronę oraz jakimi językami mówią. Będą to dla Ciebie pierwsze sygnały, które pomogą Ci nakreślić kierunek działania. Będzie to szczególnie istotne jeśli masz już jakąś wersję językową – np. angielską i zastanawiasz się nad uruchomieniem kolejnej wersji językowej.

Wróć do spisu treści

3.2. Sygnały, że Twoje produkty mogą mieć potencjał na innym rynku:

Sygnał #1: Google Analytics

3.2.1. Analityka zagraniczna

Aby sprawdzić z jakich krajów już wchodzą użytkownicy na Twoją stronę:

  1. Wejdź do Google Analytics swojej strony
  2. Po lewej stronie wybierz Odbiorcy -> Dane geograficzne -> Lokalizacja

Sprawdzanie ruchu zza granicy - Google Analytics
Dzięki temu zobaczysz użytkowników z innych krajów, którzy już odwiedzili Twoją stronę.

Jeśli nie masz odpowiedniej wersji językowej dla tych krajów to jest duża szansa, że wykorzystują oni systemy translacji treści wykorzystywane w przeglądarkach.

Mając dane o krajach możesz zauważyć, jak w przykładzie poniżej, że istotnym dla Ciebie kierunkiem rozwoju mogą być rynki anglojęzyczne: Stany Zjednoczone (US) i Wielka Brytania (UK) oraz inne rynki: Niemcy (DE), Hiszpania (ES), Holandia (NL) i w mniejszym stopniu: Ukraina, Indie, Peru.

Użytkownicy zagraniczni

Kraje - użytkownicy GA

Znasz już kraje, z których pochodzą użytkownicy więc teraz przeanalizuj języki na jakie będziesz musiał przetłumaczyć swoją stronę: Google Analytics -> Odbiorcy -> Dane geograficzne -> Język.

Język w Gogle analytics
Masz już podstawową wiedzę o Krajach i Językach twoich użytkowników, ale to jeszcze za mało – to tylko sygnały, że już prawdopodobnie masz zagranicznych użytkowników, których interesują Twoje produkty.

Wróć do spisu treści

Sygnał #2: Działania konkurencji:

3.2.2. Analiza konkurencji

Analizuj działania konkurencji. Dowiedz się, w jakich językach prowadzi komunikację z klientami i do jakich krajów dostarcza usługi/produkty (informacje na ten temat znajdziesz często bezpośrednio na stronach WWW konkurentów: sprawdź czy mają wersje językowe, czy w kosztach wysyłek pojawiają się inne kraje). Później skieruj swoje działania tam, gdzie się ona pojawia – lub wręcz przeciwnie – tam, gdzie jej jeszcze nie ma, a skąd również pochodzi generowany u Ciebie ruch.

To, jak działa konkurencja, gdzie się pojawia oraz na jakie frazy kluczowe pokazuje się użytkownikom, może pomóc Ci w podjęciu decyzji i sprawdzeniu czy na Twój produkt lub usługę jest popyt na danym rynku. Jakie korzyści poza tym może dać Ci badanie strategii konkurentów?

Kiedy zapoznasz się ze szczegółami produktów/usług najbardziej widocznych marek na danym rynku, będziesz mógł ocenić, czym Twoja oferta się od nich różni i co może być Twoją mocną stroną lub w jakim kierunku należy pójść, by zwiększyć szanse na sukces.

Analizując zawartość witryn konkurencji, dowiesz się, jakie treści i jakie media w danym kraju czy na danym obszarze są atrakcyjne dla użytkowników – czego szukają, o co pytają, z czym wchodzą w interakcje, o czym chcą czytać. To pozwoli Ci znaleźć i odpowiednio dobrać materiały na własną stronę. Oczywiście nie chodzi o to, by kopiować, ale by dostosowywać do własnych potrzeb wzorce czerpane od najlepszych – np. miejscowych – i ich wyprzedzić.

Wreszcie sprawdzając, skąd pochodzą backlinki prowadzące do stron Twoich konkurentów, zdobędziesz przydatne miejsca, skąd warto pozyskać własne linki. Będzie to wstęp do zbudowania skutecznej strategii linkbuildingowej, dopasowanej do międzynarodowych rynków.

Najważniejsze jednak jest to, że będziesz mógł uzyskać informacje, jakie słowa kluczowe konkurencja wybrała do procesu pozycjonowania i zarówno ich użyć, jak i wprowadzić ich modyfikacje, kolejne long-taile tak, by pojawiać się w wyszukiwarce na większą liczbę fraz kluczowych.

Narzędzia do analizy konkurencji: 

  1. Strategie linkbuildingowe najlepszych firm działających w Twojej branży sprawdzisz dzięki narzędziom takim jak Ahrefs i Majestic.
  2. Narzędziem, które daje Ci bardzo dużo możliwości przy analizie konkurencji, jest SEMrush. Jego zaawansowane funkcjonalności pozwalają Ci na wyszczególnienie konkurentów z Twojej branży, sprawdzenie na jakie słowa kluczowe się wyświetlają, jakie frazy generują im ruch, jaki mają potencjał, ale nie tylko.

Analiza konkurencji w Google

Google - analiza konkurencji pozycjonowanie zagraniczne
Przykłady podobnych narzędzi do analizy konkurencji można byłoby mnożyć. Najważniejsze jest, byś korzystając z nich, wyciągał wnioski, które pozwolą Ci wdrożyć rozwiązania na Twojej własnej stronie. Pamiętaj o tym, by sprawdzać rzeczywistą konkurencję, czyli marki z ofertą jak najbardziej zbliżoną do Twojej.

Jeśli wiesz już, jaka jest Twoja konkurencja na tym rynku, to nic nie powie Ci lepiej czy Twój biznes ma potencjał za granicą jak… analiza słów kluczowych Twoich przyszłych konkurentów!

Wróć do spisu treści

Sygnał #3: Analiza słów kluczowych konkurentów i ich potencjału

3.2.3. Keyword research pod międzynarodowe SEO – jak go przeprowadzić?

Tworzenie listy słów kluczowych, pod które będzie optymalizowana i pozycjonowana Twoja strona, to wyzwanie o tyle, że strategię SEO dopasujesz tym razem do całkiem nowych realiów językowych, kulturowych, a nawet technicznych – w końcu Google nie jest jedyną wyszukiwarką, z której korzystają internauci. Najistotniejszym elementem jest to, by już na etapie podejmowania decyzji sprawdzić czy produkty mają potencjał na innym rynku – dzięki tej analizie słów kluczowych mamy okazję to sprawdzić. Dodatkowo taka analiza jest niezbędna w późniejszym etapie, kiedy mamy już wybrany rynek na który chcemy wyjść.

Analizę słów kluczowych powinniśmy wykonać na różnych poziomach:

  • Słowa ogólne – powinniśmy wypisać i znaleźć słowa kluczowe, które są ogólne i opisują nasz biznes np. Sklep z…. – będą to frazy informacyjne i budujące ruch ogólny szczególnie na stronę główną.
  • Słowa dopasowane do kategorii – kiedy będziemy zastanawiać się jak powinna wyglądać struktura naszej strony pod kątem kategorii, podkategorii warto zastanowić się w jaki sposób użytkownicy szukają produktów w danej kategorii. Są to najczęściej frazy budujące zasięg.
  • Słowa dopasowane do produktów – musimy zastanowić się także w jaki sposób użytkownicy szukają danych produktów, tutaj będzie miało znaczenie czy po modelu, nazwie, rozmiarze, marce, ID, kodzie SKU etc. Frazy produktowe będą już najczęściej frazami mającymi prowadzić do konwersji na sklepie.

Dla każdego typu słów powinniśmy stworzyć osobną makietę ze słowami, która potem posłuży nam do utworzenia schematu i doboru słów kluczowych do tekstów. Research słów kluczowych pomoże nam także mocno w tworzeniu drzewa kategorii – menu głównego strony, ponieważ uzyskamy informację w jaki sposób najlepiej nazwać poszczególne kategorie i podkategorie, by były wyszukiwane przez użytkowników.

Narzędzia do międzynarodowego keyword researchu

By poprawnie przeprowadzić analizę słów kluczowych warto na samym początku postawić sobie pytanie: Jak ja, jako użytkownik szukałbym danego produktu czy danej kategorii?

Taka zmiana perspektywy może znacząco wpłynąć na to, co potem będziemy pisać na naszej stronie. Musimy pamiętać, że jeśli chcemy by nasza strona wyświetlała się na pewne frazy, muszą być one użyte na naszej stronie internetowej – bez tego nie ma możliwości, byśmy na nie rankowali. Google chce pokazywać nam treści, które odpowiadają na nasze pytania w jak najlepszy sposób, dlatego warto się o to zatroszczyć już na etapie planowania treści.

Narzędzi do wykonywania keyword researchu jest bardzo wiele. Przyda się tutaj oczywiście Planer Słów Kluczowych, Search Console (jeżeli mamy już jakąś próbkę danych), możemy posiłkować Google Trends, które pomoże ustalić, gdzie na świecie konkretne słowa kluczowe cieszą się największą popularnością i jakie inne związane z nimi frazy zdobywają popularność.

Google Trends

Analizę słów kluczowych dla Twojego biznesu w innych krajach możesz oprzeć też na SEMrush, który pokazuje Ci pozycje, trudność danego słowa kluczowego, wolumen wyszukiwania czy CPC:

Keywords - semrush

Do planowania słów kluczowych w innych językach i innych przeglądarkach przydadzą się narzędzia takie jak:

Koniec końców pamiętaj jednak o tym, że niezależnie od tego, z którego narzędzia korzystasz, wybierz słowa, które będą najlepiej pasowały do Twoich produktów i usług, umieszczonych na stronie. Na nic kompatybilność z organicznymi wyszukiwaniami w danym kraju, jeżeli realnie nie masz na stronie czegoś, co im odpowiada.

Zwróć jeszcze uwagę na to:

  • Jak frazy, związane z Twoim biznesem, są wyszukiwane przez międzynarodowych odbiorców (mówiących po angielsku, ale nie native speakerów)?
  • Jaki jest wolumen wyszukiwania organicznego na wybrane przez Ciebie frazy w każdym kraju z osobna?
  • Na ile są to konkurencyjne frazy w każdym z tych krajów?
  • Na jakich pozycjach już się wyświetlasz na te frazy w konkretnych krajach?

I dopiero po ustaleniu najkorzystniejszych fraz wybierz te, na które będziesz się pozycjonować.

Co warto robić, planując słowa kluczowe?

  • Brać pod uwagę, że Google nie jest jedyną wyszukiwarką.
  • Dopasować język słów kluczowych do konkretnego rynku.
  • Nie zakładać, że anglojęzyczna wersja językowa sprawdzi się wszędzie (choć są kraje, gdzie wyszukiwania występują w dwóch językach – narodowym i angielskim, np. Holandia).
  • Współpracować z native speakerem.
  • Nie stosować tylko konkretnego słowa kluczowego ale także jego odmiany, synonimy.
  • Warto przy okazji analizowania słów kluczowych od razu zastanawiać się także nad epitetami, które potem można stosować przy pozycjonowaniu treści, będą one tworzyły w przyszłości konwertujące long-taile.

Czego unikać?

  • Dosłownych tłumaczeń, ponieważ nie zostaną zrozumiane przez nativów.
  • Tłumaczeń dokonanych za pomocą translatora, które będą dla użytkowników nienaturalne, a dla wyszukiwarek mogą stanowić duplikację.
  • Paradoksalnie narzędzia Google Global Market Finder, które wyniki opiera na danych translatora.
  • Wyboru słów kluczowych, które nie znajdują się na stronie

Analiza słów kluczowych odpowie Ci najmocniej na pytanie czy warto wyjść z Twoimi produktami za granicę i czy jest na nie popyt. Natomiast warto poruszyć jeszcze jeden element, który również pomoże w podjęciu decyzji o ekspansji na inny rynek.

Wróć do spisu treści

Sygnał #4: Możliwości logistyczne i biznesowe

3.2.4. Możliwości logistyczne i biznesowe

Kiedy wstępnie wybierzesz rynki docelowe, zadaj sobie pytania:

  • Czy moje produkty/usługi są dopasowane do realiów kulturowych kraju, gdzie chcę zaistnieć?
    Przykładowo Gerber, wszedłszy na rynek afrykański, nie odnotowywał tam zadowalającego poziomu sprzedaży. Dlaczego? Ze względu na powszechny analfabetyzm na tym kontynencie większość produktów oznacza się tam obrazkami tego, co zawiera opakowanie. Gerber mający w swoim logo twarz niemowlaka wskazywał na to, że we wnętrzu słoików znajduje się papka z dziecka.
  • Czy produkty/usługi takie jak moje są znane i potrzebne na tamtym rynku?
    Przykładowo w Japonii jedna z zagranicznych firm weszła na rynek z proszkiem do prania, który miał się wyróżniać tym, że nadaje się do prania także w niskiej temperaturze. W Japonii jednak pranie w zimnej wodzie jest powszechnym zwyczajem, w związku z czym produkt ten nie okazał się w żadnym stopniu wyjątkowy czy innowacyjny.

Jeśli na powyższe pytania odpowiesz twierdząco, dowiedz się, jak działają wybrane przez Ciebie rynki i jakie prawa nimi rządzą. Wyeliminujesz dzięki temu te, których realia prawne uniemożliwiłyby Ci prowadzenie tam działalności. Wiadomości na ten temat zdobędziesz np. na stronach: World Trade Organization – Global Trade https://www.wto.org/ czy International Trade Administration https://www.trade.gov/ lub stronach rządowych interesujących Cię krajów.

Skorzystaj też z danych publikowanych przez firmy udostępniające raporty na temat zachowań internautów globalnie lub w ich własnych krajach, jak np. https://www.internetworldstats.com/ czy https://www.emarketer.com/.

O budowaniu widoczności w sieci i procesie SEO w konkretnym państwie możesz też szukać informacji na blogach miejscowych agencji lub firm mających doświadczenie w pozycjonowaniu na danym rynku. Jeśli wybrane przez Ciebie kraje nie stwarzają barier prawnych, kulturowych czy infrastrukturowych, które byłby nie do przebicia, a na dodatek już notujesz w tych państwach niewielki ruch lub wyświetlenia – bingo, właśnie wybrałeś rynek pod pozycjonowanie międzynarodowe!

Jeśli mniej więcej wiesz już, gdzie za granicą mógłbyś zaistnieć ze swoimi produktami, pomyśl jeszcze o elementach, które wpłyną na wiarygodność Twojego sklepu i sprawdź czy jesteś w stanie je dostarczyć Twoim potencjalnym klientom.

Wróć do spisu treści

3.3. Czy mój sklep będzie wiarygodny za granicą?

SSL

Zacznijmy od podstaw, czyli od czegoś, co jest obecnie wymagane niezależnie od tego, na jaki rynek chcesz wyjść. Mowa tutaj o certyfikacie SSL.

Jest on protokołem, dzięki któremu połączenie internetowe jest bezpieczne. W pasku przeglądarki pojawia nam się zielona kłódeczka. SSL zapewnia nam bezpieczeństwo i poufność danych, co jest bardzo istotne szczególnie w przypadku sklepów internetowych..

Jakie jeszcze czynniki powinieneś wziąć pod uwagę by być bardziej wiarygodny q oczach potencjalnych klientów?

Płatności – dostosuj się do potrzeb użytkownika

Decydując się na zamówienie, klient najczęściej zwraca uwagę na dostępne metody płatności. Należy tutaj bezwzględnie postawić na komfort i bezpieczeństwo. Jeżeli jedyną dostępną metodą jest klasyczny przelew, pojawiają się podejrzenia co do intencji sprzedawcy. Wiele zależy od specyfiki kraju, w którym masz zamiar sprzedawać.

Powszechnie stosowaną, globalnie znaną metodą są systemy płatności kartą Visa lub Mastercard. Popularny jest PayPal. Jeśli jednak dokładniej się przyjrzeć specyfice poszczególnych rynków, znaleźć można rozwiązania regionalne, jak np. SEPA Direct Debit w Unii Europejskiej, lub krajowe, wśród których dominują szybkie płatności, tj. Klarna w Szwecji, Sofort w Niemczech czy iDeal w Holandii. W Polsce ostatnio bardzo popularny jest także BLIK.

Ze względu na wygodę użytkowania, możliwości integracji z usługami bankowymi i bezpieczeństwo transakcji, są one wybierane przez wielu klientów oraz lokalnych sprzedawców. W branży e-commerce rośnie również znaczenie płatności mobilnych z wykorzystaniem Google Pay lub Apple Pay.

Różne metody płatności

Waluty

Idealnym rozwiązaniem dla klienta jest możliwość płacenia w walucie obowiązującej w jego kraju. Podejście to warto zastosować, jeśli decydujesz się prowadzić sprzedaż w jednym lub kilku krajach. Problem znika w przypadku strefy euro obejmującej wiele państw Unii Europejskiej. W miarę wzrostu liczby rynków, na których planujesz aktywność, rośnie jednak ryzyko związane z niestabilnymi cenami walut (jak np. w ostatnich latach rosyjskiego rubla lub wenezuelskiego boliwara). Decydując się na podejście globalne, warto ograniczyć obsługiwane płatności do minimum, czyli do dolara i euro, ewentualnie innych stabilnych popularnych walut (np. funta czy franka szwajcarskiego) lub walut krajów, z którymi Twój biznes wiąże największe nadzieje.

Warto przy ustalaniu polityki cenowej na dany kraj uwzględnić ostatnie rozporządzenie przyjęte przez Parlament Europejski, które weszło w życie 3 grudnia 2018. Regulacje te dotyczą GeoBlokowania, które zostało zakazane. Więcej szczegółów: GeBlocking: new Regulation enters into force.

W skrócie: nie możemy użytkownika przekierowywać do interfejsu w innym języku na podstawie jego lokalizacji (np. zamieszkania); nie możemy blokować dostępności towaru i usług na podstawie przynależności do danego państwa i wreszcie musimy umożliwić klientowi zakup towaru w atrakcyjniejszej cenie jeśli taką będzie oferować wersja zagraniczna naszej strony. Celem regulacji Regulation (EU) 2018/302 w Unii Europejskiej jest eliminacja dyskryminujących praktyk w ecommerce. Należy pamiętać, że wyjście na inne rynki europejskie będzie wiązać się z dostosowaniem do tej regulacji, a więc nie możemy używać skryptów do geolokalizacji, które na podstawie kraju naszego adresu IP mogłyby wymuszać inną wersję językową. Z punktu widzenia SEO również skrypty geolokalizacyjne mogą spowodować duże problemy: wynika to z faktu, że boty Google są z USA, a więc byłyby zawsze przekierowywane na wersję językową angielską, przez co inne wersje językowe nie byłyby indeksowane. Jeśli Twój CMS posiada funkcję geolokalizacji zdecydowanie zalecamy jej wyłączenie.

Metody wysyłki

Obok płatności nie mniej ważne są metody wysyłki. Po stronie klienta konieczna jest jasna informacja dotycząca kosztów dostawy i jej czasu. Standardem jest również możliwość śledzenia przesyłki. Sklep o zasięgu międzynarodowym nie musi stawiać na różnorodność dostępnych metod. Optymalnym rozwiązaniem jest znalezienie globalnych partnerów, którzy będą w stanie szybko zrealizować przesyłki kurierskie. Na rynku światowym znaleźć można wiele firm zajmujących się dostawami, logistyką i fulfillmentem dla e-commerce. Z pewnością pomogą one przygotować się do specyficznych dla danego rynku obostrzeń, procesów i kosztów. Dzięki temu uda się przedstawić klientowi rzetelne informacje dotyczące jego paczki.

Zadbaj o legalność i wiarygodność swoich działań, postaw na certyfikaty!

Niezależnie od kraju, na terenie którego chcesz świadczyć swoje usługi, wiarygodność to jedna z podstaw sukcesu. Procedury zbierania, przetwarzania danych oraz płatności powinny być dla klienta transparentne. Dlatego też należy przygotować jasną dokumentację, taką jak regulamin sklepu oraz polityka prywatności serwisu. Powinny być one zgodne z regulacjami prawnymi w danym kraju. Świetnym przykładem jest obowiązujące w Unii Europejskiej RODO.

Elementami uwiarygadniającymi są także certyfikaty, które można otrzymać i umieścić na swojej stronie. Na przykład w Niemczech absolutnym must have dla sklepów jest Trusted Shops.

Certyfikaty e-commerce
Jeżeli wiesz już na jaki rynek chcesz wyjść ze swoim biznesem zastanów się jeszcze w jakiej wyszukiwarce / wersji językowej Google chcesz się pojawiać, bo może się okazać, że to nie jest taki oczywisty wybór.

Wróć do spisu treści

3.4. Kiedy Google nie wystarcza czyli.. w której wyszukiwarce powinniśmy być wysoko?

Światowy rynek wyszukiwarek został zdominowany przez jednego giganta – Google. Wyniki wyszukiwania na tej stronie internetowej wg gs.statcounter.com generują ponad 90% ruchu na badanych stronach:

Wyszukiwarki na świecie
Nie mniej jednak nie wszędzie preferencje użytkowników rozkładają się w ten sposób.

Gdzie Google nie jest numerem jeden?

Ciekawym przypadkiem są Chiny, w których ze względów czysto politycznych Google na rynku praktycznie nie istnieje. Widoczny jest tam dużo większy podział pomiędzy lokalnych graczy tj. Baidu, dostosowaną do potrzeb użytkowników mobilnych Shenma oraz Sogou. Co ciekawe, Bing również dobrze sobie radzi w Chinach. Jeśli decydujesz się na kontakty handlowe w tej części świata, zapoznaj się z wytycznymi dotyczącymi wspomnianych wyszukiwarek. Obok aspektów wartości treści, które w ogólnym ujęciu są zbliżone do tych szeroko znanych pozycjonerom, dochodzą aspekty lokalne – domena .cn, lokalny hosting i brak powiązań z blokowanymi w Chinach witrynami.

Chcąc sprzedawać w Rosji, warto zapoznać się natomiast z wytycznymi wyszukiwarki Yandex.ru. Jego popularność jest wciąż nieco większa niż wyszukiwarki Google.

Wyszukiwarki w rosji
Ogólnie rzecz ujmując, treść dla tej wyszukiwarki jest najważniejsza. Linkowanie, jeśli będzie wykonane nienaturalnie, może przede wszystkim zaszkodzić. Ze względu na rozległość kraju dla usług duże znaczenie ma pozycjonowanie lokalne. Użytkownik z Władywostoku raczej nie skorzysta z oferty firmy dojeżdżającej z Sankt Petersburga. Yandex jest popularny również wśród internautów z Białorusi i Ukrainy.

Podział rynku wyszukiwarek

W wielu krajach podział rynku wygląda następująco: na pierwszym miejscu Google, z dużą przewagą nad zamieniającymi się na drugim i trzecim miejscu bing lub Yahoo!. Ogólnie, lokalne wyszukiwarki tracą na znaczeniu. Godnymi uwagi przykładami tych nadal popularnych są czeski Seznam (ponad 10% udziału w ruchu w marcu 2019) i południowokoreański Naver (z niemal 14% udziałem).

Ułatwienie dla pozycjonera

Popularność wyszukiwarki Google sprawia, że działania mające na celu skuteczne pozycjonowanie międzynarodowe witryny mogą odbywać się na podobnych zasadach dla każdego kraju. Wiele założeń dotyczących jakości treści i struktury linków zewnętrznych jest zbliżona również w przypadku Yahoo! i bing. Lokalne rozwiązania stawiają na dostępność strony dla mieszkańców konkretnego regionu świata. Dlatego też warto korzystać z lokalnych domen, hreflangów i innych skutecznych metod określania lokalizacji witryny, które ułatwią prawidłową interpretację przez roboty zarówno światowych liderów, jak i lokalnych wyszukiwarek. W jaki sposób? O tym w dalszej części artykułu.

Wróć do spisu treści


#4 PRZYGOTOWANIE

Nie od razu Rzym zbudowano, czyli czas na przygotowania!

Jeżeli wiesz, że chcesz wyjść ze swoim sklepem, produktami czy usługami na inny rynek i stworzyć nową wersję językową strony – to teraz powinieneś się do tego odpowiednio przygotować.
Budowa widoczności w internecie na innym rynku nie jest łatwa, dlatego powinieneś zastanowić się od razu nad tym, jak chcesz promować swój biznes za granicą. Tutaj z pomocą może przyjść SEO zagraniczne, które dobrze poprowadzone, spowoduje, że Twoja strona będzie trafiać do odbiorców w danym kraju. Pozycjonowanie na inne kraje rządzi się jednak swoimi zasadami, jest to oczywiście osobny proces SEO, w którym zawiera się optymalizacja techniczna, linkowanie, content, analityka – podobnie jak w Polsce, ale zasady w Niemczech czy w Hiszpanii będą często zupełnie inne.

Jeżeli podjąłeś decyzję, że chcesz wyjść ze swoim biznesem na inny rynek, to to jest ten moment by zatrudnić osoby, które będą odpowiedzialne za Twoje SEO. Dlaczego? Z prostego powodu: pewne rzeczy łatwiej jest zrobić na etapie przygotowań, wtedy można je zaplanować, ułożyć strategię, konsultacje będą też bardziej skuteczne, bo masz więcej pola do manewru. Często firmy decydują się na zatrudnienie osoby zajmującej się SEO dopiero jak strona już “wisi”. Często jest to już moment, w którym jest już dość późno – bo jeśli zostałoby to zrobione wcześniej, to efekty, które byśmy osiągali, byłyby lepsze. SEO powinno być tutaj naturalną decyzją, ponieważ jesteśmy wtedy jesteśmy jeszcze w stanie wyeliminować pewne błędy, które nie mogą być zmienione po wdrożeniu strony albo też ich zmiana będzie bardzo trudna.

Przygotowanie do wdrożenia nowej wersji językowej powinno obejmować dwa aspekty – techniczny i kontentowy. Oba powinny być konsultowane z działem marketingu i osobami, które mają zajmować się SEO.

Wróć do spisu treści


4.1. PRZYGOTOWANIE TECHNICZNE

4.1.1. Targetowanie – na język czy na kraj?

Targetowanie strony internetowej na konkretny kraj wydaje się zdecydowanie bardziej precyzyjne. Wystarczy spojrzeć na języki, tj. hiszpański, francuski czy niemiecki. Używają ich mieszkańcy wielu krajów w różnych miejscach na świecie, którzy posługują się różnymi walutami i funkcjonują w różnych systemach prawnych. Jeśli Twoim celem jest sprzedaż w Hiszpanii, targetowanie na sam język hiszpański może nie przynieść oczekiwanych efektów. Wręcz przeciwnie, przykładowo podniesie współczynnik odrzuceń, ponieważ strona może być proponowana użytkownikom np. z Kolumbii, dla których nie przygotowałeś oferty. Analogicznie – oferta dla Niemców niekoniecznie zainteresuje Austriaków czy Szwajcarów.

Kiedy więc zdecydować się na kierowanie na podstawie języka? Dobrym przykładem jest udostępnianie tekstów i treści multimedialnych, które są wartościowe niezależne od kraju. Jeśli więc tworzysz profesjonalny serwis dla programistów, piszesz branżowego bloga lub prowadzisz każdą inną stronę, na której liczy się przekaz, a nie sprzedaż – targetowanie językowe może zwiększyć liczbę wartościowych wizyt na stronie.

Kraje wielojęzyczne

Targetowanie na podstawie języka może być również ukłonem w kierunku mieszkańców państw, w których jest wiele języków urzędowych, a także grup etnicznych. Przykładowo – w Szwajcarii powszechnie używa się francuskiego, włoskiego i niemieckiego, a także języka romansz (retoromański), a w jednej z prowincji KanadyQuebecku – językiem urzędowym jest nie angielski, lecz francuski.

W tym wypadku sprawdzenie wersji językowej używanej przeglądarki (lub systemu) pozwala przenieść użytkownika do odsłony strony, która będzie przygotowana w najczęściej używanym przez niego języku. Dzięki temu będzie on mógł szybko znaleźć interesujące i zrozumiałe dla niego treści. Prawidłowa konfiguracja strony pod tym kątem pozwoli poprawić widoczność w wynikach wyszukiwania.

Kraje wielojęzyczne
W jaki sposób można wykonać targetowanie?

Metod na kierowanie użytkownika do odpowiedniej wersji witryny jest bardzo wiele. Teoretycznie, odpowiednia struktura linków, hreflangi i ustawienia międzynarodowe powinny spowodować, że wyszukiwarka dostarczy mu odpowiednie treści. Można jednak dodatkowo upewnić się, że trafi on, gdzie trzeba, przez sprawdzenie kilku czynników:

  • adres IP – zwykle pozwala na prawidłowe określenie kraju użytkownika, jednak w tym wypadku pojawia się ryzyko, że robot wyszukiwarki Google ze względu na swoje pochodzenie (USA) nie rozróżni poprawnie wersji językowych,
  • sprawdzenie wersji językowej przeglądarki (Chrome, Safari, Firefox) – to dobry sposób na targetowanie językowe, lecz warto mieć na uwadze, że wielu użytkowników ma domyślnie wybrany angielski (EN),
  • pliki cookie – wybrana przez użytkownika wersja językowa zostaje zapamiętana, jednak usunięcie cookies spowoduje zapomnienie ustawień, w związku z czym wybór należy powtórzyć.

Oczywiście, można również za każdym razem wymuszać wybór wersji językowej, lecz jeśli strona będzie miała ich bardzo dużo, z czasem pewnie okaże się to irytujące dla użytkownika. Spróbuj zawsze sugerować wersję językową na podstawie wersji przeglądarki oraz adresu IP odwiedzających stronę, lecz ostateczny wybór pozostaw właśnie im. Niech zdecydują swobodnie, który język najbardziej im odpowiada.

Wróć do spisu treści

4.1.2. Domena, subdomena czy katalog. Co wybrać na wersję językową strony?

Kiedy planujesz podbój rynków zagranicznych, naturalne jest, że będzie to pociągało za sobą konieczność przygotowania odpowiedniej wersji językowej strony, zapewne niejednej. Musisz zdecydować, czy postawisz ją na osobnej domenie, subdomenie czy Twoją wersją językową będą osobne podstrony w obrębie istniejącej już domeny.

Decyzję podyktuje Ci kilka czynników, takich jak:

  • Typ strony, czyli: czy wychodzisz na międzynarodowy rynek ze sklepem internetowym czy ze stroną usługową?
  • CMS, z którego zamierzasz korzystać (choć możesz też zrobić odwrotnie i – jeśli jesteś na etapie budowania serwisu – wybór systemu zarządzania treścią uzależnić od tego, jak chcesz utworzyć wersję językową i czy ten system Ci na to pozwala)
  • Liczba obsługiwanych rynków i koniecznych wersji językowych.
  • Planowane cele biznesowe i nakreślona strategia.

Kiedy przygotowujesz stronę na rynek zagraniczny, do wyboru masz trzy wyjścia:

  • ccTLD (country code top level domain) czyli osobna dedykowana dla danego kraju domena z odpowiednią końcówką np. .fr dla Francji, .de dla Niemiec, .pl dla Polski. Domeny takie kupisz u operatorów międzynarodowych typu GoDaddy: https://pl.godaddy.com/.
  • Subdomena językowa: jeśli posiadasz mocną domenę główną gTLD (generic top-level domain) i traktujesz ją jako domenę brandową np. z rozszerzeniem .com to możesz łatwo w jej obrębie utworzyć subdomeny językowe i do nich kierować użytkowników. Ciekawe rozwiązanie z wykorzystaniem subdomen stosuje Zalando kierując anglojęzycznych użytkowników wersji niemieckiej na https://en.zalando.de/, a niemieckojęzycznych na ccTLD https://zalando.de/.
  • Katalog: mają główną brandową domenę gTLD możesz na niej utworzyć katalogi z odpowiednimi wersjami językowymi. Takie rozwiązanie stosuje np. Yoox gdzie wersję językowe są pod adresami: https://www.yoox.com/de/, https://www.yoox.com/jp/, https://www.yoox.com/no/ itd.

Domeny zagraniczne

Przykłady rozwiązań, które możesz zastosować aby wyjść stroną www na rynki zagraniczne:

SEO za granicą - wybór domeny
Kiedy wybrać osobną domenę dla każdego języka?

Osobną domenę wybieraj wtedy, kiedy chcesz prowadzić międzynarodowe SEO w kilku konkretnych krajach. Możesz się spodziewać, że przyniesie to lepsze efekty niż subdomena czy katalog.

Wybór domeny najwyższego poziomu ma wady i zalety, natomiast pod kątem SEO to najlepsze wyjście. Z jednej strony pomaga Ci zdobyć zaufanie użytkowników w danym kraju, którzy chętniej odwiedzają strony z rozszerzeniem odpowiednim dla ich kraju, czyli np. .ua dla Ukrainy, .de dla Niemiec, .sg w Singapurze itd. Domeny z danego państwa mają w nim szansę na osiągnięcie najwyższych pozycji w wynikach wyszukiwania.

Z drugiej strony taka domena najczęściej będzie przypisana do danego języka i kraju, co może być mniej pomocne, kiedy kierujesz taką samą treść w jednym języku do kilku regionów, których mieszkańcy się nim posługują. Oprócz tego rozpoczęcie działalności w każdym kolejnym państwie wiąże się z wykupieniem właściwej mu domeny i prowadzeniem osobnych procesów SEO – co znacznie zwiększa koszty. Tym bardziej, że dla każdej z tych domen trzeba będzie stworzyć również odpowiednie linki z danego kraju.

Kiedy zdecydować się na subdomenę?

Na subdomeny decyduj się wtedy, kiedy Twoja główna strona ma długą historię i duże zaufanie Google.

Zdecydowanie się na osobną subdomenę dla każdej wersji językowej nie pociąga za sobą dodatkowych kosztów – kiedy już raz wykupisz jakąś domenę, możesz w jej ramach utworzyć dowolną liczbę subdomen. Musisz jednak wiedzieć, że subdomeny Google będzie traktował tak jak osobne domeny. Będą one wciąż wymagały osobnego procesu SEO (ze względu na inne słowa kluczowe). Wybór rozwiązania z subdomeną stwarza też następujące zagrożenie: jeśli coś się stanie z jakąkolwiek subdomeną, będzie to dotyczyło całej domeny – np. kiedy będzie na nią nałożony filtr Google albo kiedy zostanie zarażona wirusem.

Czy warto tworzyć katalogi dla wersji językowej?

Katalogi przejmują całą moc danej domeny i są najprostszym sposobem na utworzenie wersji językowej. Nie dają jednak możliwości przypisania wersji językowej do konkretnego kraju. Wersje językowe działające jako katalogi w obrębie jednej domeny dla robotów Google są całością, dlatego proces pozycjonowania takiej strony będzie mniej skuteczny. Podsumowując, katalogi są najłatwiejszym sposobem na wersję językową strony, ale też przynoszącym najmniejsze efekty długofalowe.

Wróć do spisu treści

4.1.3. CMS-y, które dają możliwość wejścia na nowy rynek

Utrzymanie wielojęzycznej strony wymaga odpowiedniego CMS-a, który pozwoli Ci na sprawnie nią zarządzać. Bardzo dużo będzie od niego zależało – między innymi możliwości optymalizacji pod kątem SEO.
Jakie opcje powinien mieć CMS dla wielojęzycznej strony?

  1. Dobry wielojęzyczny system to taki, dzięki któremu można wygenerować osobne alternatywne strony dla każdego kraju i zarządzać nimi, a także który pozwala na łatwe przełączanie się między wersjami językowymi i zarządzanie nimi.
  2. Wspiera cały Unicode, by wyświetlać wszystkie znaki dla każdego języka, w którym zdecydujesz się publikować (wyzwanie stanowią zwłaszcza japoński, arabski, nowy hebrajski, polski, czeski, fiński i inne języki skandynawskie, czyli wszystkie języki z niestandardowymi znakami diakrytycznymi). Radzi sobie także z oznaczeniami akcentów i różnymi kierunkami czytania.
  3. Pozwala na poprawne wprowadzenie hreflangów.
  4. Jego interfejs ma wersje językowe, dzięki czemu mogą z niego korzystać Twoi różnojęzyczni współpracownicy np. Copywriterzy uzupełniający opisy produktów w danym języku.
  5. Opiera strukturyzację tekstów na XML, co pozwala na oddzielenie treści od innych elementów strony i dowolne ich modyfikowanie (w tym tłumaczenie) bez obawy o wpływ np. na formatowanie.
  6. Umożliwia kontrolę domeny, czyli radzi sobie z tworzeniem dopasowanych do lokalizacji podstron w obrębie domeny, subdomenami, lub pozwala zarządzać wersjami strony na osobnych domenach.
  7. Pozwala na integrację API z TMS (systemem zarządzania tłumaczeniami).
  8. Umożliwia tworzenie osobnej sitemapy dla każdej wersji językowej.

Wróć do spisu treści

4.1.4. Struktura adresów url i hreflangi oraz kierowanie międzynarodowe czyli jak pomóc Google w interpretacji wersji językowej

Adresy URL

Jedną z podstaw optymalizacji sklepu internetowego jest dbanie o przyjazną strukturę adresów URL. Google pod tym względem stawia na użyteczność. Jeśli konstrukcja URL umożliwia zapamiętanie go i wpisanie w adres przeglądarki – zostanie on poprawnie zaindeksowany i ma szansę na osiągnięcie wyższej pozycji w wynikach wyszukiwania niż długie i skomplikowane adresy domyślnie tworzone przez niektóre CMS-y.

Przyjazny URL wygląda tak:
https://www.myshop.com/womens-shoes/

Zdecydowanie należy unikać np. takiej kosmicznej konstrukcji:
https://www.myshop.com/c/fkę1_298j@#jk/!

W strukturze linków nie powinny pojawiać się następujące symbole:

  • znaki diakrytyczne charakterystyczne dla danego języka, jak np.: ö, ä, ę, ž, ď itp.,
  • znaki specjalne typu !, #, ?,
  • podkreślniki “_” – do rozdzielania wyrazów należy wykorzystywać myślniki “-”.

Warto również pamiętać o tym, by URL nie zawierał więcej niż 100–115 znaków, ponieważ im dłuższy adres, tym trudniej będzie robotom wyszukiwarek go zindeksować. Dodatkowo im płytsza struktura adresu (mniej katalogów pośrednich) tym lepiej adres URL będzie traktowany przez wyszukiwarki.

Osobnym aspektem są domeny korzystające z alfabetów innych niż łaciński. Wśród nich największe znaczenie mają adresy pisane cyrylicą w domenie .рф (od Russian Federation), mniej popularne są adresy ze znakami arabskimi, dotyczy to jednak każdego języka, w którym pojawiają się znaki specjalne: hiszpański, niemiecki, polski. Podstawą jest unikanie mieszania różnych alfabetów – w przypadku stron po rosyjsku można stosować np. transkrypcje fonetyczne na alfabet łaciński. Jest to o tyle istotne, że Google jest w stanie poprawnie je indeksować i czytać w formie bez znaków specjalnych. Jeżeli stosujemy znaki specjalne, po skopiowaniu adresu uzyskamy adres zawierający %#$^

Np. adresstrony.pl/piłka-nożna skopiowany utworzy poniższy adres:
adresstrony.pl/pi%C5%82ka-no%C5%BCna/

Taki też otrzyma Googlebot.

Nawet w wynikach rosyjskiego Yandex w TOP10 dominują adresy pisane alfabetem łacińskim.

Hreflangi

Decydując się na stronę wielojęzyczną, należy pamiętać o skutecznym poinformowaniu robotów wyszukiwarki o dostępnych wersjach językowych. Do tego celu należy użyć atrybutu “hreflang”.

Na poprawną implementację hreflangów składają się trzy kroki:

  • umieszczenie w sekcjistrony kodu html w postaci np.: <link rel=”alternate” hreflang=”de-DE” href=”https://delante.pl/de”>
  • zmiana nagłówka HTML, przykładowo: link: <https://delante.pl/plik.pdf>; rel=”alternate”; hreflang=”pl-PL”, <http://de.delante.pl/plik.pdf>; rel=”alternate”; hreflang=”de-DE”;
  • dodanie w mapie strony linków do wersji językowych (o tym szerzej w dalszej części artykułu).

Kluczowym i obowiązkowym elementem atrybutu hreflang jest określenie języka – w podanym przykładzie jest to niemiecki “de”. Druga część jest opcjonalna – i określa kraj kierowania – tutaj “DE”, czyli Niemcy.

Przykłady prawidłowego wdrożenia atrybutu hreflang:

AtrybutZalecenia dla Google
<link rel=”alternate” hreflang=”en” href=”https://yoursite.com” />

<link rel=”alternate” hreflang=”pl” href=”https://yoursite.com/pl” />

Dwie alternatywne wersje językowe strony – z ofertą w języku angielskim i polskim.
<link rel=”alternate” hreflang=”en-gb” href=”https://yoursite.com/gb” />

<link rel=”alternate” hreflang=”en-us” href=”https://yoursite.com/us” />

<link rel=”alternate” hreflang=”pl” href=”https://yoursite.com/pl” />

Dla użytkowników anglojęzycznych z Wielkiej Brytanii przygotowano dedykowaną stronę, inną niż dla użytkowników ze Stanów Zjednoczonych. Różnią się między sobą np. walutą.

Dodatkowo na stronie można wprowadzić atrybut, który informuje wyszukiwarkę o tym, że wszyscy użytkownicy niespełniający założeń wprowadzonych w tabeli powinni być kierowani na domyślną wersję językową, czyli np. na adres https://yoursite.com/. Poszczególne wersje językowe powinny wskazywać na siebie wzajemnie. Jeśli któraś z nich zostanie pominięta, hreflangi mogą zostanąć całkowicie zignorowane.

Poprawna implementacja atrybutu hreflang na wszystkich podstronach serwisu ułatwi skierowanie robotów wyszukiwarki do podstron dedykowanych dla klientów używających określonego języka, mieszkających w danym kraju. Dzięki temu witryna będzie w oczach wyszukiwarki bardziej użyteczna.

Kierowanie międzynarodowe w Google Search Console

Celem wyszukiwarki Google jest udostępnianie użytkownikom wyników, które będą dla nich maksymalnie użyteczne. Z tego względu dobierają one treści zgodnie z używanym językiem i krajem. W przypadku stron z domenami krajowymi, tj. .pl, .de, .us, .sg – określenie potencjalnych użytkowników nie jest trudne i Google wykonuje tę czynność samodzielnie. W przypadku domen międzynarodowych, takich jak .com czy .eu, w sekcji kierowanie międzynarodowe w Search Console należy ustawić kraj, na terenie którego mieszkają docelowi użytkownicy.

Komentarz eksperta

Jednym z kluczowych elementów międzynarodowej strategii SEO są znaczniki hreflang. Atrybuty hreflang pomagają wyszukiwarkom w dostarczaniu odpowiednich treści odpowiednim odbiorcom, zapobiegają oznaczaniu podobnych treści geolokalizowanych jako duplikaty, a nawet mogą pomóc nowym tłumaczeniom czerpać zyski z popularności i rankingu ich oryginalnych wersji.

Niezależnie czy zdecydujesz się na wdrożenie hreflangów w nagłówkach HTTP, w części <head < strony czy w mapie strony, najważniejszą rzeczą, którą musisz zrobić, jest sprawdzenie poprawności wdrożenia hreflangów. Używając OnCrawl, można dostrzec typowe błędy hreflangu w jednym kliknięciu, nawet jeśli strony międzynarodowe obejmują kilka różnych domen:

  • Brak oznaczenia własnej strony jako tłumaczenia hreflangu dla odpowiedniego regionu i języka,
  • Zapomnienie deklarowania tłumaczenia na każdy adres URL zestawu przetłumaczonych treści,
  • Używanie niewłaściwych kodów krajów i języków,
  • Wskazywanie stron bez tłumaczenia na przetłumaczoną stronę główną,
  • Deklarowanie stron nieindeksowalnych i stron z linkami kanonicznymi jako tłumaczenia stron indeksowalnych,
  • Brak powielenia atrybutu hreflang z atrybutami języka meta HTML lub deklaracjami w nagłówku HTTP. Jest to szczególnie ważne, jeśli masz znaczny ruch pochodzący z Bing lub Baidu, które nie obsługują hreflangów.
Rebecca Berbel
Content Manager w OnCrawl

Wróć do spisu treści

4.1.5. Stwórz międzynarodową mapę witryny

W przypadku bardzo rozbudowanych stron internetowych, jakimi bez wątpienia są serwisy e-commerce, przygotowanie poprawnej mapy witryny usprawni indeksowanie ich zawartości. Roboty są w stanie samodzielnie ją odszukać, ale i ten proces można ułatwić im, zgłaszając nową mapę w Google Search Console, korzystając z opcji Indeks > Mapy witryn > Dodaj nową mapę witryny. Możesz również umieścić adres mapy w pliku robots.txt.

Podejścia w tej kwestii mogą być dwa.

Klasycznym jest stworzenie jednej mapy witryny dla całej strony. Przy użyciu atrybutu <loc> należy określić główny adres URL, a podrzędne wpisy określające wersję językową zawrzeć w znaczniku <xhtml:link>, np.:

<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<urlset xmlns="http://www.sitemaps.org/ schemas/sitemap/0.9"
xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/ xhtml">
<url>
<loc>https://yoursite.com/</loc>
<xhtml:link
rel="alternate"
hreflang="en-gb"
href=”https://yoursite.com/gb” />

<xhtml:link
rel="alternate"
hreflang="en-us"
href=”https://yoursite.com/us” />

<xhtml:link
rel="alternate"
hreflang="pl"
href=”https://yoursite.com/pl” />
</url>

</urlset>

Jeśli strona będzie zawierać bardzo dużą liczbę podstron, nie sposób uniknąć konieczności przygotowania pliku indeksu map witryn i podzielenia sitemapy na kilka części.

Alternatywny sposób na międzynarodową mapę strony

Do tego zadania można podejść jednak inaczej – tworząc dla każdej wersji językowej osobną mapę witryny. Powinny one zostać połączone jednym wspólnym indeksem. Nie pojawią się w niej jednak już atrybuty <xhtml:link … />, gdyż w obrębie jednej mapy znajdą się podstrony stworzone w jednym języku.

W tej sytuacji należy zwrócić szczególną uwagę na prawidłowe wdrożenie atrybutów “hreflang” na poszczególnych podstronach. To ważne, ponieważ indeksowanie wersji językowych będzie oparte na ich poprawności.

Wróć do spisu treści

4.1.6. Geo-targeting

Na geo-targeting witryny składa się wiele czynników, które wzajemnie się uzupełniają. Spójne i poprawne wdrożenie wszystkich elementów przede wszystkim daje szansę na to, że z jednej strony witryna poprawnie zostanie zinterpretowana przez wyszukiwarki, a z drugiej, zawarte na niej treści będą wartościowe dla użytkownika.

Geotargeting - co to jest?

Błędna konfiguracja adresów i złe określenie wersji językowej może spowodować nieodpowiednią lokalizację witryny przez roboty wyszukiwarek. Strona nie będzie wówczas osiągać wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania, a w efekcie pozostanie niewidoczna dla użytkowników, nawet jeśli niesie ze sobą wysokiej jakości treści. Jeśli za wysokim stopniem optymalizacji i rozbudowaną strukturą linków zewnętrznych stoi słaba, automatycznie tłumaczona lub uboga treść, efekty pozycjonowania na pewno nie będą dobre.

Wróć do spisu treści


4.2. PRZYGOTOWANIE TREŚCI

4.2.1. Content na stronie, czyli jak tłumaczyć, by nie przeinaczyć

Treść na stronie jest tym czynnikiem, który – dobrze napisane i zoptymalizowany – będzie powodował, że Twoja strona może coraz częściej wyświetlać się w danej wyszukiwarce. Im więcej treści, tym, lepiej, to wiadomo, jednak sama treść nie wystarczy. Powinna być ona odpowiednio zaplanowana, poprzedzona researchem, pisana według określonych zasad, a następnie odpowiednio zoptymalizowana i dolinkowana. Bez tego wydanie dużego budżetu na content nie będzie miało znaczenia. Warto już na początku przygotować sobie także plan i strategię contentową i uwzględnić w niej też takie elementy jak np. prowadzenie bloga, który pokaże firmę jako eksperta i zapewni regularnie pojawiającą się, wartościową treść.

Jeżeli chodzi o treści, to w przypadku sklepu internetowego będziesz potrzebował ich na stronę główną, kategorie, podkategorie i produkty. Należy pamiętać, że każdy typ treści odpowiada na pytania innych użytkowników – produktów szukają Ci zdecydowani, kategorii dopiero zastanawiający się, a strona główna powinna wyświetlać się użytkownikom na frazy ogólne związane z biznesem.

Content w naszym artykule umieściliśmy w fazie przygotowania się do wdrożenia wersji językowej, ale brak wszystkich treści na stronie w żadnym przypadku nie stopuje nas przed włączeniem strony dla użytkowników. Treści możemy stworzyć i tworzyć sukcesywnie po włączeniu strony, ale sam proces ich pisania i wdrażania powinien być przemyślany już w fazie przygotowania.

Przed rozpoczęciem pisania warto wykonać research tego, jak użytkownicy szukają pewnych kategorii i produktów. Korzystając z narzędzi, analizując strony konkurentów, sprawdzając dane z Google Search Console jesteśmy w stanie stworzyć sobie bazę słów do każdego typu podstrony. Do każdego typu treści powinniśmy dobrać słowa kluczowe, których mogą szukać użytkownicy, dopasować do nich pewne synonimy (ponieważ zwiększamy szanse, że ktoś znajdzie naszą stronę w inny sposób, ale szukając tego samego) oraz stosować epitety, których mogą szukać użytkownicy szukając danego produktu czy kategorii.

Wróć do spisu treści

4.2.2. Co jest istotne przy tworzeniu treści na innej wersji językowej?

Musimy pamiętać o głównej zasadzie, która mówi o tym, że mieszkańcy różnych krajów będą szukać w inny sposób tych samych produktów. Kluczem jest wykrycie tych różnic i dopasowanie do nich następnie opisów i optymalizacji.

Drugą ważną sprawą będzie też język, który będzie wiodący na naszej stronie. O ile w przypadku wersji językowej angielskiej czy niemieckiej nie będzie większego problemu, to w krajach typu Szwajcaria czy Belgia, powinniśmy zastanowić się w jakim języku będziemy tworzyć treści.

Warto pamiętać o pewnych elementach, na które normalnie nie zwracamy uwagi, a mogą one mieć istotne znaczenie jeśli chcemy, by nasza strona wyświetlała się na innych rynkach i była na nich popularna.

Poprawne przełączanie między różnymi wersjami językowymi strony

Niezależnie od tego, ile wersji językowych jest dostępnych na Twojej stronie, zadbaj o płynne przełączanie między nimi. Ważne, by zmiana wersji językowej była intuicyjna i zrozumiała dla wszystkich użytkowników. Możesz oprzeć ją na buttonie i ikonach z flagami państw odpowiadających językom (co będzie uniwersalne) albo na skrótach, takich jak EN, PL, SG, EA itd. Jeśli Twoja strona ma kilkanaście–kilkadziesiąt wersji, warto zamiast buttonu przygotować czytelny panel, np. w stopce strony. Zmiana wersji językowej musi pociągać za sobą zmianę waluty i przeliczenie cen.

Przełączanie wersji językowej - flagi
Przykład buttona do przełączania między wersjami językowymi opartego na symbolach flag
Wybór wersji językowej - tekst
Przykład buttona do przełączania między wersjami językowymi opartego na skrótach
Wybór wersji językowej - panel
Przykład panelu pozwalającego wybrać wersję językową
Wybór wersji językowej na stronie - okno
Przykład okna pozwalającego wybrać kraj i język

Elastyczny layout strony

Pamiętaj o tym, że istnieje więcej niż jeden system lektury. W kręgach kultury zachodniej czyta się od lewej do prawej, na Bliskim Wschodzie w hebrajskim i arabskim – od prawej do lewej, tradycyjne pismo chińskie od góry do dołu, choć we współczesnej wersji także pionowo od lewej do prawej. To wszystko wpływa na przyzwyczajenia użytkowników danego języka i konkretną orientację w przestrzeni. Dlatego to, co będzie intuicyjne na Zachodzie, nie zadziała na Wschodzie. Layout Twojej strony internetowej powinien być pomyślany tak, by duże zmiany w układzie elementów nie zaburzały jego spójności. Podobna strona we wszystkich wersjach językowych to zwyczajnie większe zaufanie użytkowników.

Przykład:

Facebook - layout od lewej do prawej
Strona logowania do Facebooka po angielsku

 

logowanie do facebooka - arabski
Strona logowania na Facebooka – wersja arabska

Fonty multiskryptowe

Jednym z najważniejszych elementów wyglądu strony jest wykorzystane na niej liternictwo. Nietrudno zachować spójność, kiedy prowadzisz międzynarodowy biznes w kręgu kultur posługujących się alfabetem łacińskim. Kiedy jednak wchodzisz na rynki piszące cyrylicą, alfabetem greckim, hebrajskim, arabskim, chińskim czy dewanagari, jest to o wiele trudniejsze. Problem ten jest o tyle konieczny do rozwiązania, że może się zdarzyć, że będziesz chciał posłużyć się na stronie dwoma alfabetami, a różnice w ich wyglądzie mogłyby sprawić wrażenie błędu. Dobrym wyjściem z tej sytuacji są tutaj fonty multiscryptowe, czyli kroje pisma zaprojektowane tak, by nawet w różnych systemach znakowych miały wspólne cechy i wyglądały spójnie.

Font multiskryptowy - przykład
Przykład fontu multiskryptowego

Typograficzne różnice w zapisie liczb i w interpunkcji

O tym, że interpunkcja zmienia sens wypowiedzi, świadczy dobitnie przykład „zabić nie ułaskawić” (ang. Let’s eat Grandpa), w którym postawienie przecinka decyduje o życiu i śmierci. Abstrahując od żartów językowych, w e-commerce wykorzystanie znaków typograficznych może przesądzić o tym, czy ktoś kupi Twój produkt, czy z niego zrezygnuje. To kluczowe, zwłaszcza wtedy gdy podajesz ceny, a liczby w cenach albo jednostkach miary dzielisz kropkami albo przecinkami.

Przykładowo w języku polskim przecinek oznacza, że następują po nim części dziesiętne (rzadziej w tym celu wykorzystywana jest kropka), w języku angielskim – przecinek jest stawiany co trzecią liczbę od końca i ułatwia odczytywanie liczby, części dziesiętne zaś następują po kropce. W niemieckim i francuskim jest natomiast zupełnie odwrotnie.

Koniec końców chodzi o to, że nie stosując się do miejscowych zwyczajów w zakresie interpunkcji, możesz podać cenę absurdalnie wysoką lub bardzo niską, choć zamierzenie było inne. Taka sytuacja najprawdopodobniej spowoduje, że potencjalny klient zrezygnuje z zakupów u Ciebie.

Przeliczanie jednostek i walut, rozmiary

Za zmianą wersji językowej powinna iść konwersja jednostek na te wykorzystywane w danym kręgu kulturowym (np. centymetry dla Europy, cale dla Stanów Zjednoczonych). Zadbaj o to, by ceny Twoich produktów przeliczały się dla każdej waluty, a także o to, by podawać rozmiary (np. ubrań czy butów) w systemach właściwych dla danego kraju.

Adresy URL z miejscowym alfabetem czy łacińskim?

Czy tworząc strony dla obszarów posługujących się innym alfabetem niż łaciński, należy opierać konstrukcję adresów URL na ich systemach znakowych? A może stosować transliterację?

Jednym z rozwiązań jest pozostawienie adresu strony głównej bez transliteracji, co pomoże w globalnym rozpoznawaniu brandu. By z kolei wesprzeć pozycjonowanie pod języki miejscowe, nazwy kategorii i produktów warto tłumaczyć. Ostatecznie jednak będzie to zależało od tego, w jakim języku częściej wyszukują Twoi potencjalni klienci z danego kraju.

By adresy URL produktów, kategorii były poprawnie czytane przez wyszukiwarkę, powinny być one podane bez znaków specjalnych, ponieważ w innym przypadku Google będzie je wyświetlał jako ciąg znaków specjalnych jak poniżej.

Złu URL produktu

Wróć do spisu treści

4.2.3. Co jeśli tłumaczymy treści z innej wersji językowej?

Pisaliśmy już o tym, że wraz z przenoszeniem strony na inny rynek, dostosowujesz także nawigację na niej, produkty, „tłumaczysz” symbole i grafiki. W tej części skupimy się na tłumaczeniu samego tekstu. Co musisz tłumaczyć (albo transliterować), a co możesz zostawić bez zmian? Czy każdego tłumaczenia powinien dokonywać native speaker? I czy wykorzystywanie translatora zawsze będzie kategorycznie odradzane?

O czym często zapominamy?

Jeżeli mamy już wersję językową np. polską i chcemy na jej podstawie stworzyć wersję angielską to kopiujemy sklep i go edytujemy. Jest to oczywiście jakieś wyjście, trzeba jednak pamiętać o tym, że w takim przypadku łatwo o błędy i niedopatrzenia. Jeżeli tłumaczymy to wszystko, zarówno adresy URL, nazwy produktów, kategorii, komunikaty dla użytkowników, treści. Jeżeli tego nie zrobimy, to potem użytkownicy będą otrzymywali treści nie w tym języku, co cała strona. Będzie to też powodowało zwiększanie duplikacji wewnętrznej pomiędzy dwoma skopiowanymi wersjami językowymi i w konsekwencji osłabiało nie tylko jedną, ale obie wersje językowe.

Co musisz dopasować do języka danego kraju?

Tłumaczenie nie obejdzie się bez optymalizacji treści pod wyszukiwane w danym kraju słowa kluczowe. O tym, jak przeprowadzić keyword research do międzynarodowego SEO, pisaliśmy już wcześniej, jednak tekst dobrze dopasowany do konkretnych realiów językowych to nie treść przełożona 1:1, a uwzględniająca informacje, jakie o danym produkcie chcieliby uzyskać mieszkańcy kraju, do których kierujesz swoją ofertę. Dobrą praktyką jest częściowe modyfikowanie treści ze względu na kraj, tłumaczony będzie zatem nie tylko język, ale i kontekst. W dopasowaniu tekstu do realiów kulturowych nikt nie pomoże Ci lepiej niż native speaker.

Tłumaczenie treści – native speaker czy profesjonalny tłumacz?

To trochę podchwytliwe – współpraca z profesjonalnym tłumaczem jest konieczna zawsze, jednak nie zawsze tłumacz musi być native speakerem. Brandingowe teksty opisujące Twoją działalność dobrze powierzyć nativowi. Przedstawi Cię użytkownikom z kraju, w którym chcesz zaistnieć, ich językiem, z wszystkimi frazeologizmami, odpowiednim slangiem, a to pomoże zbudować wizerunek marki, która mówi do „swoich”.

Co do opisów kategorii czy produktów – wystarczy, jeśli powierzysz je profesjonalnemu tłumaczowi, który weźmie pod uwagę różnice w systemach metrycznych i walucie.

Wreszcie do współpracy przy tłumaczeniu regulaminów zaproś prawników specjalizujących się w ustawodawstwie danego kraju lub w prawie międzynarodowym – tu poza wiernością tłumaczenia ważna jest zgodność z przepisami obowiązującymi w danym państwie.

Czego nie powinieneś przekładać?

Jeśli Twoje produkty mają zarejestrowane nazwy i chcesz, by stały się globalnie rozpoznawane, nie tłumacz ani nie transliteruj ich nazw. Jeśli jednak w ich nazwach zawierają się wyszukiwane słowa kluczowe, warto jednak przemyśleć tłumaczenie.

Nie tłumacz dosłownie elementów title i meta tagów – dla każdego obszaru językowego utwórz osobne, dopasowane do najczęstszych wyszukiwań w danym języku.

A co z treściami na blogu?

Pisanie na tematy, które odpowiadają na zapytania użytkowników z konkretnych regionów, przyniesie lepsze efekty niż tworzenie globalnych treści wpisów, które mogłyby zainteresować każdego, na każdą z wersji językowych Twojej strony. Dlatego twórz tematy na podstawie popularnych wyszukiwań i dopasowuj do nich artykuły. Ich tłumaczenie również warto zlecić native speakerom.

Jak zautomatyzować proces tłumaczenia?

Aby zautomatyzować tłumaczenie tekstów i zarządzanie nimi, warto zainwestować w CMS, który pozwoli na integrację z platformą tłumaczeniową. Pozwoli to na znaczne zaoszczędzenie czasu. Czy można przyspieszyć pracę, korzystając np. z Google Translate? Ogólnie rzecz biorąc: nie, chyba że teksty po tłumaczeniu maszynowym będą przekazywane tłumaczom poprawiającym je i dostosowującym do danego języka. Tekst przepuszczony przez translator i zamieszczony na stronie będzie za to traktowany przez Google jako duplikacja treści.

Wróć do spisu treści


#5 Proces SEO – linki, content, optymalizacje

5.1. Efektywny proces SEO na innym rynku – z czego się składa i jak go dobrze prowadzić?

Jeżeli zdecydowaliśmy się na to, że wychodzimy na rynek zagraniczny z naszą stroną, przygotowaliśmy się do tego właściwie, to teraz przychodzi czas na odpowiednie wdrożenie.

Jeżeli nasza strona już istnieje, stopniowo zaczyna budować swoją widoczność, to świetnie, tylko nie możemy spoczywać na laurach. Chcemy być widoczni na rynku zagranicznym, a żeby tak się stało, to czeka nas dużo ciężkiej pracy. Proces SEO zagranicznego jest trudny, ale nie niemożliwy. Odpowiednio dobrana strategia, działania, regularność i stałość procesu spowodowuje, że zaczniemy widzieć efekty.

Należy pamiętać przede wszystkim o tym, że dla każdej wersji językowej potrzebujemy osobnego procesu SEO z osobnym budżetem.

W ramach takiego procesu powinno znaleźć się kilka elementów, które wzajemnie się wspierają: optymalizacje techniczne na stronie, proces off-site, czyli tworzenie odpowiednich odnośników do strony, tworzenie contentu i analityka danych, na których podstawie będziemy wykonywać kolejne optymalizacje.

Przeszliśmy wcześniej warstwę techniczną oraz informacje o contencie, zatrzymajmy się chwilę jeszcze na procesie linkowania.

Komentarz eksperta

SEO za granicą to stosowanie najlepszych praktyk SEO dla realizacji internacionalizacji stron internetowych, biorąc pod uwagę szeroki zakres czynników, takich jak:

  • ogólne ambicje i plany biznesowe,
  • badania rynku (ilościowe),
  • Badania zachowań konsumentów i testowanie produktów (badania jakościowe),
  • badania językowe dla rynku, którego dotyczy plan (w tym badania słów kluczowych),
  • poziom dotychczasowych sukcesów w krajach, w których marka obecnie działa,
  • analiza SWOT we wszystkich obszarach biznesowych,
  • zakres planu penetracji rynku – zarówno w ujęciu regionalnym jak i wielojęzycznym,
  • strategia marki i konkretne parametry,
  • strategia contentu na stronie i jego lokalizacji,
  • technologia i infrastruktura webowa:ograniczenia i elastyczność,
  • wymogi wszystkich obszarów biznesowych firmy,
  • terminy wdrożenia planów międzynarodowych.

SEO za granicą, wykonane prawidłowo, jest procesem bardzo strategicznym i metodycznym i polega na wdrożeniu najlepszych praktyk SEO w każdym procesie biznesowym, które będą miały wpływ na ogólną widoczność organiczną w skali międzynarodowej. Najlepszy plan będzie uwzględniać wszystkie powyższe czynniki, nie tylko geotargeting domeny.

David Carralon
Międzynarodowy Konsultant SEO w UE, https://davidcarralon.com/

Wróć do spisu treści

5.2. Off site, czyli link-building na rynkach zagranicznych

W przypadku każdego kraju proces linkowania będzie wyglądał nieco inaczej – ponieważ pewne rzeczy zadziałają na rynku polskim, a na angielskim czy niemieckim już nie. Główną zasadą jest to, by linki wyglądały jak najbardziej naturalnie, miały unikalne treści i były pozyskiwane z domen / krajów dopasowanych do kraju, w którym chcemy się wyświetlać wysoko. Co jeszcze jest ważne?

Bądź wiarygodny – pokaż, skąd jesteś!

W jaki sposób uwiarygodnić swój biznes? W jasny sposób przedstawić dane kontaktowe! Informacje określane mianem NAP Name, Address, Phone Number – powinny być intuicyjnie dostępne na stronie internetowej. Jeśli Twoja działalność posiada biuro lub innego rodzaju punkt usługowy na terenie kraju, do którego kierujesz swoją ofertę, warto skorzystać z wizytówek NAP, gdzie umieszczane są te najważniejsze dane.

Powszechnie znane wizytówki zawierające dane NAP

Najpopularniejszą, powszechnie znaną i bardzo funkcjonalną wizytówką jest Google My Business. Prawidłowo skonfigurowana, wyświetla się w wynikach wyszukiwania wraz z niezbędnymi danymi kontaktowymi, a także ułatwia odnalezienie firmy na mapie. Jeśli użytkownik korzysta ze smartfona, jednym kliknięciem będzie mógł wybrać numer kontaktowy. Popularnym odpowiednikiem usługi Google jest Apple Maps, a w wielu krajach również znany jest Bing Places – produkt trzeciego wielkiego gracza rynkowego, czyli Microsoftu.

Obok oferty rynkowych gigantów z branży IT, znajdziesz również strony internetowe będące typowymi katalogami firm. Można podzielić je na portale o zasięgu międzynarodowym z wersjami lokalnymi, jak np.:

  • Yellowpages,
    Logo yellowpages
  • Hotfrog,
    Hotfrog logo
  • Cylex,
    Cylex logo
  • Europages.
    Europages - logo

Pokaż się lokalnie!

W wielu krajach można znaleźć lokalne katalogi biznesowe, zorientowane na potrzeby klientów z danego państwa, przykładowo:

  • 11880.com w Niemczech,
  • ezlocal.com w USA,
  • insing.com w Singapurze,
  • scoot.co.uk w Wielkiej Brytanii,
  • pkt.pl w Polsce.

Warto zwrócić uwagę na ich ofertę podstawową, a także płatną – reklamową. Korzystanie z serwisów tego typu, które są objęte moderacją treściową i weryfikacją prawdziwości profili, niesie za sobą podwójną korzyść. Witryny te z racji tego, że zawierają przydatne informacje, są postrzegane przez wyszukiwarki jako wartościowe. Linki kierujące z tych domen co prawda mają zwykle atrybut “nofollow”, jednak również ze względu na czysto marketingową obecność w takim serwisie, ich pozyskanie może dać pozytywny efekt. Ponadto, budując strukturę linków zewnętrznych, należy unikać tworzenia tylko i wyłącznie odnośników z atrybutem “dofollow”. Może ona zostać wówczas uznana za nienaturalną i wpłynąć negatywnie na ocenę witryny. Zweryfikowane dane kontaktowe to również sygnał dla użytkownika, że Twoja firma jest godna zaufania.

Skąd linkować?

Ważne jest, aby do konkretnej wersji językowej strony prowadziły linki zewnętrzne z domen związanych z rynkiem, który jest Twoim celem. Jeśli więc przygotowałeś profesjonalną anglojęzyczną wersję strony, dokonałeś wyboru lokalizacji na Singapur i wykupiłeś domenę TLD: .sg – warto pozyskać linki z wartościowych stron z krajowej singapurskiej domeny. Jeśli Twoim targetem jest klient z Austrii, poszukaj linków z domeny .at tworzonych w języku niemieckim, choć tutaj dobrze sprawdzą się także odnośniki z końcówką .de. Off-site jest jednym z istotnych elementów geo-targetingu Twojej witryny.

Wartościowe linki w pozycjonowaniu międzynarodowym

Potencjalnych źródeł linków zewnętrznych jest bardzo wiele. Ważne jest, aby ich pozyskiwanie poprzedzić dokładną analizą parametrów domeny, link juice strony, jej widoczności, a także powiązania tematycznego z treściami linkowanymi. W niemal każdej niszy znaleźć można branżowe portale i blogi, z którymi można podjąć współpracę polegającą na tworzeniu wpisów sponsorowanych lub gościnnych, będących jednocześnie źródłem wartościowego, a przy okazji często klikalnego linku. Nic nie stoi na przeszkodzie, by uaktywnić się na lokalnych forach, gdzie jako ekspert można dzielić się merytorycznymi poradami powiązanymi z oferowanymi produktami lub usługami. Z pozycji eksperta możesz również komentować pod rozbudowanymi tekstami związanymi tematycznie z Twoją ofertą.

Kluczem do tworzenia wartościowych treści jest pełne zrozumienie specyfiki rynku, gdzie planujesz działać. Najlepszym rozwiązaniem jest przygotowanie oryginalnego materiału związanego z jednym istotnym słowem kluczowym, na którym Ci zależy. Niezbędne będzie więc poznanie wspomnianych już niuansów językowych, słownictwa żargonowego, a także być może i lokalizmów znacząco zmieniających w niektórych krajach strukturę języka.

Pokaż się społeczności!

Wspominaliśmy już, jak ważna jest transparentność, jeśli chodzi o informacje NAP dotyczące Twojej działalności. Nie tylko pozwalają one lepiej wypozycjonować stronę, ale również podnoszą wiarygodność w oczach klientów. Jak jednak nawiązać z nimi bliższy kontakt?

Odpowiedzią są prawidłowo zlokalizowane Social Media. Facebook, Twitter i LinkedIn prowadzone w języku docelowego klienta wydają się obowiązkowe. Z jednej strony to możliwość łatwej interakcji, z drugiej – źródło linków, które jeśli okażą się wartościowe, mogą być wielokrotnie udostępniane. Oczywiście praktycznie niemożliwe jest prowadzenie aktywnej działalności na wszystkich dostępnych Social Media. Warto więc rozpoczęcie działań poprzedzić odpowiednim researchem. Może warto uruchomić konto na Instagramie? A może ciągle rozwijający się Pinterest będzie ciekawym miejscem na udostępnienie fotografii Twojego asortymentu? Sprawdź, jaki ruch generują w danym kraju konkretne Social Media. Jeśli chcesz uaktywnić się w Europie Wschodniej, np. w Rosji, Kazachstanie czy na Białorusi, poznaj również możliwości vKontakte, który w tej części świata skutecznie konkuruje z Facebookiem.

Tutaj również znajomość języka, w tym lokalizmów i zwrotów potocznych, okaże się bezcenna. W bezpośrednim kontakcie bardzo ważna jest naturalność. Translator, nawet najwyższej jakości, nie zastąpi umiejętności językowych osoby prowadzącej Social Media.

Wróć do spisu treści


#6 MIERZENIE EFEKTÓW

Wszystko hula, ale czy hula dobrze?

Jeżeli Twoja strona zaczęła budować widoczność i zastanawiasz się jak możesz mierzyć efekty swojej pracy, to pewnie domyślasz się że z pomocą przyjdą Ci narzędzia. Jest ich sporo i część z nich jest w stanie przekazać Ci precyzyjne dane na temat tego jak wygląda widoczność Twojej strony, ile generuje wyświetleń czy wejść w różnych przedziałach czasowych. To, co jest też istotne, to fakt, że proces mierzenia efektów nie powinien być jednorazowy. Uzyskiwane rezultaty powinny być punktem wyjścia do ponownej analizy fraz kluczowych z potencjałem, trendów ruchu, zachowań użytkowników. Takie dane pozwolą Ci na optymalizacje ponowną podstron pod nowe słowa kluczowe. Po optymalizacjach powinieneś odpowiednio dolinkowywać stronę i sprawdzać efekty. Następnie znów analizować i znów optymalizować i dolinkowywać. Zawsze efekty powinny być Twoim krokiem wyjścia do kolejnych optymalizacji. Dzięki takiemu procesowi jesteś w stanie stale zwiększać widoczność strony i uzyskiwać najbardziej optymalne efekty.

Proces seo

Wróć do spisu treści

6.1. Co pomoże Ci w analizie i mierzeniu efektów pozycjonowania zagranicznego?

Google Analytics

Dobrym sposobem na sprawdzenie, czy Twoja strona jest odwiedzana przez użytkowników z rynku docelowego, jest skorzystanie ze statystyk dotyczących geolokalizacji znajdujących się w darmowym narzędziu Google Analytics. Warto poświęcić czas na poprawne wdrożenie kodów śledzących, gdyż informacje te mogą okazać się bardzo cenne. Statystyki można znaleźć w sekcji odbiorcy > dane geograficzne i są one podzielone na dwie grupy: język i lokalizację.

Język

Po otwarciu tej części raportu ukazują się statystyki związane z językami używanymi przez gości Twojej witryny – liczbę użytkowników korzystających z przeglądarki w danym języku, liczbę sesji, a także dane dotyczące ich zachowania i konwersji. Oznaczenia językowe są tutaj zgodne ze wspomnianymi przez nas we wcześniejszych punktach artykułu. Pierwsza część kodu informuje o języku ustawionym w przeglądarce (pl – polski, de – niemiecki, en – angielski). Druga natomiast to informacja dotycząca doboru lokalizacji ustawień przeglądarki (co niekoniecznie musi się pokrywać z faktyczną lokalizacją użytkownika), czyli np. en-us – angielski dla USA, en-gb – angielski dla Wielkiej Brytanii.

Google Analytics - język

Lokalizacja

W celu określenia krajów, z których użytkownicy odwiedzają Twoją witrynę, zajrzyj do zakładki lokalizacja. Po kliknięciu w jej nazwę pojawia się mapa świata, a poniżej niej tabela, jak ta:

Lokalizacja Google Analytics

Zawiera ona – podobnie jak statystyka dotycząca języka – liczbę użytkowników, sesji, zachowanie i konwersje, z tym że zostały one podzielone pod względem geograficznej lokalizacji użytkowników. Jest ona określana na podstawie adresu IP. Ze względu na możliwość korzystania z usług, tj. serwerów VPN, dane nie będą w stu procentach odzwierciedlać rzeczywistości. Pozwalają one jednak określić z dużą dokładnością popularność witryny w danym kraju.

Korzystając z wymiarów dodatkowych, takich jak np. domyślne grupowanie kanałów, można w szybki sposób zweryfikować skuteczność działań podjętych na konkretnym rynku. Rezultatów pozycjonowania międzynarodowego należy dopatrywać się przede wszystkim w kanałach organic search dla poszczególnych krajów, ale pozyskiwanie wartościowych linków może wywierać pozytywny wpływ na źródła takie jak social, direct czy referral.

Analiza ruchu zagranicznego w Google Analytics

Szybki research rynku

Statystyki z sekcji dane geograficzne mogą posłużyć jednak do innych celów niż tylko sprawdzanie skuteczności działań podjętych na danym rynku. Jeśli przygotowałeś wysokiej jakości witrynę po angielsku z myślą o klientach z Wielkiej Brytanii, to jest szansa, że ze względu na używanie tego samego języka zaczną odwiedzać ją użytkownicy z Singapuru, USA czy Kanady. Współczynnik odrzuceń w ich wypadku może być wyższy, gdyż nie przygotowałeś oferty dla nich – nie mogą płacić w swojej walucie lub nie wysyłasz towarów do ich kraju. To świetna wskazówka do analizy możliwości dalszej ekspansji na rynki zagraniczne.

Wróć do spisu treści

6.2. Jak zmierzyć efektywność pozycjonowania międzynarodowego ?

Decydując się na inwestycję, jakim bez wątpienia jest międzynarodowe SEO, należy pamiętać o regularnej analizie jego postępów. Oczywiście – pożądane wyniki nie przyjdą natychmiast, a obok wiedzy niezbędna jest cierpliwość. Pierwsze efekty szeroko zakrojonej kampanii widoczne będą zwykle po kilku miesiącach – wszystko zależy od specyfiki rynku i branży, w której działasz. Jeśli Twój biznes jest niszowy, mogą pojawić się szybciej. Tam, gdzie konkurencja jest duża, na sensowne rezultaty będzie trzeba czekać powyżej 6–9 miesięcy.

KPI typowe dla SEO

Konsekwentne prowadzony proces SEO, zawierający tworzenie wartościowej, zoptymalizowanej treści i poprawnej, rozbudowanej struktury linków zewnętrznych z czasem przyniesie poprawę pozycji kluczowych fraz w wynikach wyszukiwania. Jednym z celów może być osiągnięcie konkretnych miejsc, jeśli chodzi o najważniejsze słowa kluczowe dla biznesu. Ich wysokie lokaty z czasem przełożą się na większą liczbę wyświetleń w wynikach wyszukiwania. Kolejny etap to oczywiście wzrost liczby kliknięć, czyli stopniowy wzrost ruchu organicznego. Stosunek liczby kliknięć do wyświetleń strony określa się mianem współczynnika klikalności (CTR).

GSC - wzrost widoczności
Zmiany liczby wyświetleń i kliknięć w wynikach wyszukiwania widoczne w narzędziu Google Search Console

Mierzenie działań w zagranicznym procesie SEO i niezbędne narzędzia:

  • Google Search Console : kliknięcia i widoczność
    Wzrost wyświetleń strony - Search Console - pozycjonoanie
  • Google Analytics: kanały ruchu, wzrost ruchu organicznego
    Wzrost ruchu organicznego
  • SemRush: wzrost widoczności strony
    Wzrost widoczności strony dzięki SEO
  • Ahrefs: wzrost widoczności strony
    Widoczność strony w ahrefsie

Jeżeli na naszej stronie wejścia i wyświetlenia strony będą już na wysokim poziomie. Będziemy mogli zacząć ją analizować także pod kątem konwersji. Wtedy sprawdzając jakość witryny, warto zwrócić uwagę na współczynnik odrzuceń. Jeśli pomimo wysokiej liczby wejść na stronę, nie dochodzi do konwersji, należy przeanalizować aspekt użyteczności jej zawartości i wygody nawigacji (UX, UI). Przydatne przy tym okazują się dane dotyczące przepływu ruchu i podstron, z których użytkownicy opuszczają witrynę.

Konwersje celów

Miarą efektywności procesu pozycjonowania, kiedy już uda nam się wybudować rosnący trend ruchu i widoczności na dobrym poziomie jest realizacja określonych celów. W przypadku e-commerce ich wyznaczenie wydaje się bardzo proste – chodzi przecież o sprzedaż. Nie mniej jednak bardzo istotne mogą okazać się również leady, czyli każda forma kontaktu z klientem, który może kupić produkt lub usługę.

W zależności od metod interakcji dostępnych na stronie konwersją może być więc:

  • wypełnienie formularza kontaktowego,
  • zapis do newslettera,
  • rejestracja w serwisie,
  • kontakt telefoniczny z numerem podanym na stronie.

W pomiarze realizacji celów z pewnością pomoże Google Analytics i Google Tag Manager. Narzędzia konfiguracji celu umożliwiają precyzyjne określenie, jakie działanie musi się wydarzyć, aby cel został uznany za zrealizowany. Najprostszy przykład: wyświetlenie strony z podziękowaniem za udany zakup zostanie zaliczone jako konwersja – sprzedaż. Celem może być również zdarzenie – kliknięcie w przycisk na stronie (np. zadzwoń lub zapisz do newslettera) lub odtworzenie multimediów. W precyzyjnym pomiarze pomoże również określenie ścieżki, jaka powinna prowadzić użytkownika do realizacji celu.

Wróć do spisu treści

  4,64 / 5 ( 11 )
Autor
Delante to agencja marketingu internetowego, specjalizująca się w generowaniu ruchu na stronach z wyszukiwarek internetowych (SEO/SEM) i z reklam płatnych. Ponad 80% naszych klientów to szybko rozwijająca się branża e-commerce.

Ostatnio na naszym blogu

Jesteś ciekawy, jak wygląda pozycjonowanie sklepów internetowych, a może chcesz wejść na rynek szwajcarski i ciekawi Cię, jak wygląda pozycjonowanie zagraniczne? Na naszym blogu znajdziesz odpowiedzi na te pytania i wiele innych porad ważnych dla rozwoju Twojego biznesu.